Polska to zarazem piękny, jak i dziwny kraj, w którym wyborcy są bardzo krótkowzroczni i działając w 4-letnich cyklach zapadają na zaniki pamięci. Ta amnezja skutkuje tym, że zapominają czyny, których dopuściła się dana partia, aby po chwilowym – w domyśle trwającym kadencję, ewentualnie dwie – pobycie w niebycie ta sama partia powraca do rządzenia. Zastępujemy jedno zło kolejnym. Czy jak to się przyjęło leczymy dżumę cholerą i na odwrót! Dzieje się tak już naprzemiennie od 2005 roku!
Nowy rząd koalicyjny, złożony z Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy, wszedł do władzy z ambitnymi zapowiedziami dynamicznych reform, obietnicami rozliczenia poprzedników i efektywnego zarządzania państwem. Jednak rzeczywistość pierwszych miesięcy rządów przyniosła więcej rozczarowań niż oczekiwanych rezultatów. Obietnice przedwyborcze, takie jak pamiętne „100 konkretów na 100 dni rządów”, pozostały w dużej mierze niespełnione, a kluczowe projekty inwestycyjne zostały 'zakończone jeszcze przed ich rozpoczęciem’.
Przeczytaj także: Złodziej Katalizatorów: Nieznane Oblicze Przestępstw Motoryzacyjnych

„100 konkretów na 100 dni rządów” – obietnice, a rzeczywistość
Program „100 konkretów na 100 dni rządów” miał być przełomowym krokiem w kierunku poprawy funkcjonowania państwa. Jednak po upływie wspomnianego w jego nazwie okresu czasu, wiele z zapowiedzi nie zostało zrealizowanych, co wywołało falę rozczarowań. Zarówno wśród elektoratu, jak i innych grup, które w powrocie Donalda Tuska do władzy upatrywały nowego otwarcia i nowej jakości. Obywatele, którzy z nadzieją patrzyli na rządy KO, czują się oszukani i zawiedzeni. Paliwem dla tego negatywnego odbioru niezrealizowanych, a przecież tak hojnie przez partię rządzącą składanych obietnic wyborczych były wypowiedzi członków partii. W licznych wywiadach telewizyjnych informowali oni, że społeczeństwo lubi obietnice, a także wspominali o tym, że każdy obywatel powinien być świadomy tego, iż obietnice wyborcze nie są do realizowania.
Wyliczanie niezrealizowanych obietnic KO mogłoby zająć zbyt wiele czasu. Dlatego też zachęcam do zerknięcia w – TEN TEKST – aby zapoznać się ze skalą nie dowiezionych obietnic, czy jak kto woli kłamstw.
Wśród najgłośniej zapowiadanych i rzecz jasna niezrealizowanych obietnic można znaleźć między innymi te, które KO-TD-Lewica uczyniły swoimi sztandarowymi – prawo do legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży czy dostęp do pigułki „dzień po”, ale również zmiany związane z podatkami – podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy PLN, czy zniesienie podatku Belki. To nie wszystko, znalazły się tam również obietnice dotyczące przedsiębiorców, oraz osób marzących o własnych 4-ścianach.
Zrealizowanych zostało jedynie 13 obietnic, a do tego 9 częściowo. Reszta pozostaje niezrealizowana!
Zaniechane kluczowe projekty inwestycyjne
Jednym z najbardziej znaczących błędów koalicyjnego rządu jest wstrzymanie strategicznych inwestycji, takich jak Centralny Port Komunikacyjny, oraz projekty dotyczące energetyki jądrowej. Te inicjatywy miały fundamentalne znaczenie dla rozwoju gospodarczego Polski oraz jej bezpieczeństwa energetycznego i transportowego. Ich zaniedbanie może mieć długofalowe negatywne skutki dla kraju, pozbawiając Polskę ważnych narzędzi do konkurowania na arenie międzynarodowej.
Będąc szczerym polskie lotniska w żaden sposób nie są konkurencyjne względem lotnisk np. niemieckich. Dodatkowo chodzi o zyski, które można osiągnąć za sprawą ceł opłacanych w sytuacji przeładunku wszystkich towarów. Aby mogło tak się stać musielibyśmy dysponować wielkim hubem lotniczym na skalę europejską. Podobnie sprawa ma się z kolejami dużych prędkości, które mogłyby znacznie usprawnić podróżowanie po kraju, a które finalnie zostały zminimalizowane do kilku „szprych”. Zaorano strategicznie ważne projekty, które mogłyby uczynić nas kraj konkurencyjnym. Najzabawniejsze jest jednak to, że w momencie, w którym my rezygnujemy z budowy CPK to inicjatywę przejmuje Viktor Organ, który deklaruje chęć budowy ogromnego hubu lotniczego na Węgrzech. Możesz przeczytać o tym TUTAJ.
Niestety podobnie sprawy mają się w przypadku 'małego’ i 'wielkiego’ atomu. Wieczne szukanie idealnych rozwiązań to w domyśle rezygnacja z tych projektów. To zaś jest równoznaczne z byciem skazanym na nielubiany przez UE węgiel i zieloną energię, której jest zbyt mało by zapewnić nam niezależność energetyczną.
Gardzenie konstytucją
Niepokojącym przykładem tego trendu jest ignorowanie, lub otwarte podważanie konstytucji przez wybrane rządy. W Polsce dyskusja o praworządności i Konstytucji stała się gorącym tematem, szczególnie w kontekście działań poprzedniej i obecnej władzy, które zdążyły zasłynąć z wyjątkowo swobodnego podejścia do jej przestrzegania. Żonglowanie wymiarem sprawiedliwości, mącenie w prokuraturze, nadawanie, lub odbieranie kompetencji. Na miłość Boską, Konstytucja z rangi Ustawy Zasadniczej stała się nagle luźnym zbiorem przepisów, które zdaniem władzy w razie potrzeby można obchodzić nawet zwykłym rozporządzeniem.
Pozostając w temacie praworządności zabawna była dla mnie ta cała dyskusja na temat rzekomego braku praworządności, która dobiegła końca w momencie dojścia do władzy Donalda Tuska. Należy spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że zarówno PiS, jak i KO działają dokładnie w ten sam sposób. A działania 'niepraworządne’ to wyłącznie etykietka przypięta nam w Europie przez człowieka, który obecnie jest Premierem. Nie chodziło bowiem o jakąś praworządność, lub jej brak, a o to kto dzierży stery państwa…
Pozostając w temacie działań sprzecznych z Konstytucją musisz wiedzieć, że najnowsza umowa zaprezentowana przez Premiera Tuska mówiąca o współpracy w zakresie szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Należy wspomnieć, że kształt tej umowy to sztandarowy przykład załamanie art. 89 Konstytucji, gdyż główne jej założenia dotyczą układu wojskowego i znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym, a mimo to nie została ratyfikowana w trybie wspomnianego artykułu ustawy zasadniczej.
Art. 89. Konst.
Umowy wymagające zgody na ratyfikację
- Ratyfikacja przez Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa dotyczy:
1) pokoju, sojuszy, układów politycznych lub układów wojskowych,
2) wolności, praw lub obowiązków obywatelskich określonych w Konstytucji,
3) członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w organizacji międzynarodowej,
4) znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym,
5) spraw uregulowanych w ustawie lub w których Konstytucja wymaga ustawy.
2. O zamiarze przedłożenia Prezydentowi Rzeczypospolitej do ratyfikacji umów międzynarodowych, których ratyfikacja nie wymaga zgody wyrażonej w ustawie, Prezes Rady Ministrów zawiadamia Sejm.
3. Zasady oraz tryb zawierania, ratyfikowania i wypowiadania umów międzynarodowych określa ustawa.
Doprecyzowując zamiast samodzielnego podjęcia takiej decyzji konieczne było przeprowadzenie debaty, a następnie ratyfikacja takiej umowy przez Zgromadzenie Narodowe i Prezydenta. Warto także wspomnieć o konieczności oficjalnego poinformowania Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Zawarte przez premiera porozumienie zakłada m.in., że w Polsce zostanie sformowany i wyszkolony ukraiński legion, Polska dalej będzie wypłacać świadczenia socjalne dla Ukraińców, a w ciągu dekady dostarczy „kolejne pakiety pomocy wojskowej znacznej wartości”. Znajdują się tam również zapisy dotyczące ewentualnego strzelania z terytorium Polski do rosyjskich rakiet nad Ukrainą, oraz produkowaniu energii elektrycznej i nieodpłatnym jej przekazywaniu stronie Ukraińskiej.
Zapoznaj się także: Pluralizm związkowy i cudze sukcesy
Zaniedbania w obronności i służbach publicznych
Żyjemy w czasach, gdy wszelakie zagrożenia czyhają na nas na każdym kroku. Nie przesadzam, gdyż każdy widzi, że zarówno wewnątrz kraju dzieje się nieciekawie, jak i zewnętrzne siły z zaciekawieniem spoglądają w naszym kierunku. Uważam, że obecne działania naszego Rządu zdają się nie być wystarczające w kontekście potencjalnych zagrożeń… Rząd, który z taką łatwością wytykał błędy poprzedników (no bo i miał co wytykać – wielokrotnie sam o tym pisałem) sam obecnie zaniedbuje kluczowe obszary, takie jak wzmacnianie armii, organizacja działań korpusu obrony cywilnej, oraz to za czym optuję od lat – dofinansowanie Policji, która zmaga się z rekordowo wysokimi brakami kadrowymi. Bez odpowiedniego wsparcia finansowego i organizacyjnego, służby te nie będą w stanie skutecznie chronić obywateli, co może prowadzić do destabilizacji wewnętrznej.
Dodatkowo mamy niestabilną sytuację na granicy Polsko – Białoruskiej, gdzie każdego dnia Straż Graniczna, Policja i Wojsko odpierają ataki hordy nielegalnych migrantów. Skutkami nieudolnych działań i jawnych problemów w dowodzeniu są m.in.: śmierć młodego żołnierza ranionego przez migranta, oraz zatrzymanie żołnierzy, którzy w trakcie odparcia ataku na granicę oddali strzały ostrzegawcze. Po takich incydentach natychmiast należy służbom strzegącym naszych granic nadać dodatkowe uprawnienia i zezwolić na strzelanie w kierunku nielegalnych migrantów nacierających na granicę Państwa. Nie podlega dyskusji, że zdrowie i życie funkcjonariuszy jest dobrem nadrzędnym.
Zwierzchnicy siła zbrojnych, a konkretnie Minister Kosiniak-Kamysz po takiej serii wpadek i pokazie politycznej niemocy natychmiast z godnością powinien podać się do dymisji.
Problem zalewu towarów rolnych z Ukrainy i protesty rolników
Kwestia importu towarów rolnych z Ukrainy stała się poważnym problemem, na który Rząd nie znalazł jeszcze skutecznej odpowiedzi. Serwowane są jakieś bajki o ograniczeniach i pomysłach, lecz wbrew pozorom nadal brakuje konkretów. Polscy rolnicy, czują się zagrożeni i niedocenieni, domagają się reakcji Rządu. Protesty, które niedawno zalewały cały kraj, ale i Europę przycichły z uwagi na sezonowość w branży. Musisz wiedzieć, że brak odpowiedniej reakcji może doprowadzić do dalszej destabilizacji sektora rolniczego, co w dłuższej perspektywie zaszkodzi polskiej gospodarce. Szczególnie, że za chwilę znów będziemy mieli żniwa i nowe, tegoroczne zboże zacznie nieustannym strumieniem płynąć do Polski stanowiąc zagrożenie dla całego naszego sektora rolno-spożywczego.
Tematy zastępcze
Zamiast skupić się na pilnych problemach ekonomicznych i społecznych, rządząca koalicja koncentruje swoją uwagę na kwestiach związanych z LGBT, aborcją, oraz zniesieniem zadań domowych dla dzieci. Te tematy, choć ważne, nie powinny odciągać uwagi od kluczowych wyzwań stojących przed państwem. Skupienie na kontrowersyjnych kwestiach społecznych dzieli społeczeństwo i odwraca uwagę od istotnych problemów ekonomicznych.
Scenariusze, w których politycy tworzą sztuczne konflikty, są powszechne i mają na celu odwrócenie uwagi od rzeczywistych, trawiących społeczeństwo problemów. Polityczne teatrzyki, głośne spory na posiedzeniach parlamentu, często służą budowaniu medialnego napięcia i kształtowaniu konkretnej narracji, która jest następnie wykorzystywana przez jedną ze stron kosztem rzeczywistej merytorycznej debaty.
Klasyką politycznej manipulacji jest używanie tematów zastępczych. Kiedy zbliża czas podjęcia skandalicznej, lub mocno niepopularnej decyzji na światło dzienne wyciągany jest z metaforycznego worka – kot. Nagle pojawiają się tematy, które mają za zadanie przyciągnąć uwagę mediów i opinii publicznej, odwracając tym samym wzrok od istotnych kwestii. Czy to debaty na temat reparacji, filmie „Zielona Granica” ochrony granic, temat likwidacji zadań domowych dla dzieci szkół podstawowych, czy obecnie odgrywane komisje śledcze – wszystko służy temu samemu celowi – odwróceniu uwagi od kluczowych problemów społecznych i ekonomicznych. Można by tu wyliczać bardzo długo – energetyka jądrowa, CPK, masowe zwolnienia, wyprzedać majątku, wpuszczanie obcych Państw w branże strategiczne, podwyżki cen energii itp. itd.
Możesz być spokojna/y ten rodzaj polityki jest narzędziem powszechnie znanym uprawianym zarówno w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy, jak i obecnego rządu koalicyjnego. Mieszają w „medialnym wiadrze” i wyciągają temat, którym głupi lud może przez chociaż chwilę się zająć…
Skutki polityki „wielkiej pałki”
Polityka „wielkiej pałki” bo tak właśnie ją nazwałem polega na jak najszybszym i najbardziej medialnie spektakularnym wyrugowaniu ze wszystkich strategicznych branż ludzi związanych z poprzednią władzą. Chodzi tu zarówno o szalonym przejęciu mediów publicznych przez Ministra Sienkiewicza, które było niezgodne z prawem. Swoją drogą przedtem mieliśmy medialny dwugłos polegający na propagandzie PiS-u w TVP, oraz propagandzie PO w TVN. Teraz, zaś mamy medialny monopol i ten sam propagandowy bełkot sprzedawany nam we wszystkich telewizjach.
Jak w soczewce pokazano nam jak mocno w posiadaniu mediów władza upatruje narzędzia służącego do kontroli i manipulacji.
Musisz wiedzieć, że takie działania mogą w długoterminowej perspektywie zaszkodzić demokracji i zaufaniu obywateli do aparatu państwa. Ponadto jeszcze mocniej polaryzują Polskie społeczeństwo, dzieląc je na dwa gardzące sobą obozy.
Zastosowanie metod „wielkiej pałki” to również sięganie po metody często niezgodne z prawem. Bardzo podobała mi się wypowiedź Europosła Biedronia, który w przypływie szczerości powiedział w RadioZet, iż zdaje sobie sprawę z tego, że ich działania mogą być niezgodnie z przepisami obowiązującego prawa, ale robią to wszystko w celu przywrócenia praworządności, a jak wiadomo cel uświęca środki.
Polityczna hucpa – no bo jak inaczej nazwać można, gdy partia rządząca uprawia politykę z 'pałą’ w ręku, nie przestrzega prawa. Tego samego prawa, którego lekceważenie zarzucała swoim poprzednikom. A co najzabawniejsze dopisuje do tego ideologie, jakoby cel uświęcał środki. Jesteśmy świadkami polowania na czarownice. Osoby łamiące prawo i lekceważące składane wyborcą obietnice organizują komisje śledcze, w których starają się dać uciechę swoim wyborcom. Zamiast wziąć się do realnej pracy na rzecz Polek i Polaków serwowane są przesłuchania na komisjach. Aktualnie równolegle działa kilka komisji śledczych, z których każda bierze za swoje działania pieniądze. Niestety oprócz ciągłego przesłuchiwania świadków nic wielkiego z tego nie wynika. Już dawno wspominałem, że jeżeli obecna władza dysponuje dowodami wskazującymi na złamanie prawa przez poprzedników to należy jak najszybciej złożyć zawiadomienie do Prokuratury dążąc do ukarania winnych.
Tu zaś chodzi o samo prowadzenie gry, o sztukę dla sztuki. Bicie piany jest modne, gdyż afera jest rozciągnięta w czasie i może pobrzmiewać nawet latami stanowiąc zasłonę dla innych spraw. Tak jest tutaj i tak było w przypadku komisji ds. katastrofy smoleńskiej… Kolejna analogia do poprzedników, przypadek?
Tekst wart uwagi: Czego nie lubię w służbie w Policji?
Polityczna migracja do Parlamentu Europejskiego
Jakiś czas temu w trakcie wyborów europejskich obserwowaliśmy masowe przemieszczenie się czołowych polityków do Parlamentu Europejskiego, co można interpretować jako ucieczkę od odpowiedzialności krajowej w obliczu atrakcyjnych zarobków i benefitów w UE. Politycy, którzy powinni służyć narodowi, rezygnują ze swoich stanowisk w polskim Sejmie, co jest postrzegane jako zdrada wyborców. Wynagrodzenie podstawowe europosła „na rękę” sięga blisko 40 tys. złotych, a na tym miesięczne wpływy się nie kończą. Dodatkowo europosłowie otrzymują 21 460 złotych z tytułu kosztów ogólnych, oraz dzienną dietę w wysokości 1 517 złotych, zwrot kosztów podróży, zwrot kosztów leczenia, a także odprawę po zakończeniu kadencji. Nie można również zapomnieć o emeryturze, która wynosi 3,5 proc. wynagrodzenia za każdy pełny rok wykonywania mandatu. To jest swoisty blamaż i jawne lekceważenie swoich wyborców.
Podsumowanie
Rządy obecnej koalicji, choć pełne ambitnych zapowiedzi i planów zdają się być dla wielu Polaków serią rozczarowań. Przeanalizowane błędy i zaniechania ukazują obraz rządu, który nie tylko zawodzi w realizacji własnych obietnic, ale także w kwestii zarządzania najważniejszymi aspektami państwa.
Analiza działalności aktualnego rządu rzuca cień na jego skuteczność i zdolność do realizacji przedwyborczych zobowiązań. Polacy oczekują od swoich liderów nie tylko wizji, ale przede wszystkim rzetelnego i efektywnego działania, które będzie w stanie sprostać wszystkim wyzwaniom – zarówno tym wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Premier powinien być twardy i nieustępliwy podczas reprezentowania stanowiska Polski. Nie uginać się przed zakusami innych państw tak, aby na pierwszym miejscu zawsze znajdował się strategiczny interes jego kraju.
A czy tak jest w rzeczywistości? Musisz odpowiedzieć sobie sam/a…
Autor poleca również: Głos w Kontrowersyjnej Debacie: Współczesne Dylematy Społeczne
Dziękuję, że przeczytałaś / przeczytałeś mój artykuł i proszę Cię bardzo o podzielenie się nim z Twoimi znajomymi. Im więcej osób z tego skorzysta, tym będę szczęśliwszy. I myślę, że im także może się on przydać. Dzielcie się na Facebooku, Instagramie, Twitterze, mailem – gdzie tylko chcecie i uznacie za stosowne. Zapraszam również do odwiedzenia mojego konta FB i Instagrama, oraz zadawania pytań.
Jestem niezwykle wdzięczny za cały feedback i za każdą postawioną kawę poprzez portal BuyCoffee!

Gafika wykorzystana w tekście pochodzi: Wprost

„Podobnie sprawa ma się z kolejami dużych prędkości, które mogłyby znacznie usprawnić podróżowanie po kraju, a które finalnie zostały zminimalizowane do kilku „szprych”. ”
Musiałbyś drogi autorze wyjaśnić w jaki sposób owe koleje usprawnią podróżowanie po kraju. Zwłaszcza mieszkańcom małych miejscowości. Bo ja tu widzę myślenie magiczne rodem z literatury fantasy.
„Najzabawniejsze jest jednak to, że w momencie, w którym my rezygnujemy z budowy CPK to inicjatywę przejmuje Viktor Organ, który deklaruje chęć budowy ogromnego hubu lotniczego na Węgrzech. Możesz przeczytać o tym”
Rząd PiS w deklarowaniu chęci był mistrzem świata. W robieniu nieszczególnie. Ale ile Horała kasy przytulił to jego. Jak Węgrzy bez własnej linii lotniczej zamierzają zaludnić ten HUB przesiadkowy tom wielce ciekaw zwłaszcza w momencie kiedy model ruchu lotniczego jest mało HUBom przyjazny a duzi przewoźnicy mają własne HUBy.
Dziękuję za komentarz 👍
Pewnie widziałeś pierwotny pomysł CPK i tych linii kolejowych, które nazywano „szprychami”. Wspaniale byłoby mieć doprowadzoną kolej do dużych miejscowości wojewódzkich, skąd każdy bez problemu mógłby dostać się komfortowo i szybko w dowolne miejsce w kraju. Wiadomym jest, że jakieś wioski na Podlasiu, czy w Lubuskiem to nie obejmie, ale mnóstwo osób na tym zapewne by skorzystało. Lepsze skomunikowanie zwiększa możliwości przy poszukiwaniu pracy, daje możliwość turystyczne, poszerza horyzonty i w jakimś stopniu ma znaczenie przy pozyskiwaniu inwestorów.
„Rząd PiS w deklarowaniu chęci był mistrzem świata. W robieniu nieszczególnie. Ale ile Horała kasy przytulił to jego.”
Zgadzam się z Tobą w 100% wielokrotnie o tym pisałem i wyliczałem gafy, wtopy i skandale z udziałem PiS. Przepalili i przejedli mnóstwo pieniędzy, które można by było wykorzystać znacznie lepiej. Hmm czasami nawet wyrzucenie tych pieniędzy z samolotu byłoby rozsądniejsze…
Mimo to CPK w pierwotnym założeniu było dobre i potrzebne. Moglibyśmy przejąć znaczną część tortu, który obecnie konsumują np. Niemcy. Zwiększyć ruch turystyczny, towarowy, zarobić na cłach i odciążyć inne często już niewydolne porty lotnicze.
Pozdrawiam 👍
„Wspaniale byłoby mieć doprowadzoną kolej do dużych miejscowości wojewódzkich, skąd każdy bez problemu mógłby dostać się komfortowo i szybko w dowolne miejsce w kraju.”
A Jeszce lepiej napęd antygrawitacyjny. Ale Ja o realnych możliwościach. A więc w punktach:
1. Kolej miała być prowadzona w 80% po starych torach a te nowe nie miały być wyłącznie na KDP tylko współdzielone. W rezultacie pociągi jeździły by w max 200-250 km/h bo więcej wymaga innej sieci el. i torów wyłącznie na użytek KDP. Wszystko inne po tych samych torach jeździłoby 2x wolniej. A gesta sieć przystanków co 50-100 km sprawie że pociągi nie mają jak się rozpędzić i v max jest na 10-20 % trasy.
2. Na przewidzianych trasach i przy cenach biletów takich jakie gwarantowały by choć min. opłacalności przedsięwzięcia potoki pasażerskie byłyby mocno umiarkowane. Przykładem jest Hiszpania gdzie ta siec w sporej części lata na pusto. I generuje spore straty na tych liniach na prowincję. Efekt prorozwojowy jest chciałbym napisać umiarkowany ale realnie żaden.
3. Jak kasa pójdzie na KDP to skąd ona się weźmie? Otóż już tłumaczę: z oberżnięcia do kości całej reszty zwykłych połączeń. Więc bez złudzeń może z Wrocławia do Warszawy będzie szybciej ale z Zielonej Góry do Wrocławia już wcale.
4. Jak centrum sieci robisz nie stolice a lotnisko na środku niczego to ja mam pytanie ile osób w PL potrzebuje międzynarodowego lotniska więcej niż kilka razy w życiu? Układ przez znajomego speca od transportu nazywany jest „ewakuacyjnym”.
„Moglibyśmy przejąć znaczną część tortu, który obecnie konsumują np. Niemcy. ”
Taak. I Frankfurt wespół z Monachium będą siedzieć i nic nie robić zamiast walnąć na 5 lat dumpingowe stawki na cargo i sloty. Mając Lufthansę która im dowozi pasażerów. I która na białym koniu wiedzie do wszystkich regionalnych lotnisk. Topić miliardy bo mamy kompleks Niemiec WTF?
Jedni warci drugich. Może i cierpimy na amnezję, ape co innego robić, jak ,,lekarstwa” do wyboru to dżuma, cholera, jakąś gorączka krwotoczna i cała reszta plag egipskich. W rządzie, bez względu na to, która partia wygrała, dalej siedzą te same osoby, tylko zmieniają się nieznacznie procenty, funkcje lub ilość jednych ludzi do drugich. Rzy takich kosmetycznych zmianach oczywiście, że co rząd, to te same bajki i niepowodzenia.