Głos w Kontrowersyjnej Debacie: Współczesne Dylematy Społeczne

Od ponad 4 lat tworzę bloga – Taki Jest Świat – w tym czasie poruszałem przeróżne tematy, zarówno te zabawne, jak i skomplikowane, ale również takie, które uważam za społecznie istotne. Jakiś czas temu otrzymałem wiadomość, która w pewien sposób sprawiła, że postanowiłem sięgnąć po obecny temat. Zasugerowano mi bowiem, że unikam wypowiadania się na tematy trudne i niewygodne. Uważam, że nie jest to prawdą, a obecna baza tekstów blogowych, którą znajdziesz – TUTAJ – najlepiej ukazuje moje szczere podejście do omawianych tematów, oraz towarzyszącą mi transparentność.

Chciałbym poruszyć temat, który niezwykle często pojawiał się w wiadomościach na Facebooku i w zasadzie nie wiem dlaczego akurat mi je zadawano… W rozmowie z bliskim lubię żartować, że lewicowi aktywiści z fejkowych kont zadają mi pytania, gdyż są ciekawi, czy moje podejście do kwestii aborcji również mogą uczynić swoim orężem i argumentem, aby mnie mocniej znienawidzić 🙂

Mimo to zachęcam do zapoznania się z moim zdaniem w tej sprawie. Przyszło nam żyć w dziwnych czasach, gdyż zewsząd narzucane nam jest czyjeś zdanie, w gardło wciskana jest poprawność polityczna i różne mody i trendy. Zapytasz, któż to robi? Odpowiem, każdy! Szczególne naciski wywierają obecnie – różnorodne organizacje, stowarzyszenia i aktywiści. Tak samo dzieje się w kontekście promocji koncepcji nazywanej „aborcją na życzenie do 12. tygodnia ciąży”

Zdaję sobie sprawę, że współczesna debata na temat aborcji jest jednym z najbardziej polaryzujących tematów w społeczeństwie. Jest to kwestia, która dzieli ludzi na różnych płaszczyznach – moralnej, etycznej, religijnej, oraz co nie powinno dziwić – politycznej.

W tym tekście pragnę przedstawić swoją analizę działalności wspomnianych grup, a także wyrazić moje głębokie przekonanie o konieczności ochrony życia, niezależnie od używanej przez Ciebie nomenklatury – czy mówimy o płodzie czy dziecku (dla mnie bezapelacyjnie jest to dziecko).

Ochrona Życia

Ochrona życia ludzkiego jest fundamentalną wartością, która została zapisana w wielu dokumentach prawnych na całym świecie. Polska Konstytucja, w artykule 38, wyraźnie stwierdza, że Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. To prawo do życia, w mojej opinii, obejmuje także – życie nienarodzone – które zasługuje na naszą opiekę i szczególną ochronę.

Niektórzy mogą argumentować, że płód to tylko zlepek komórek, czy jak mówiła Pani Joanna z Krakowa, która miała niegdyś swoje 5 minut –  „No, taki tam żelek”. Jednak nauka jasno pokazuje, że od momentu poczęcia rozpoczyna się dynamiczny proces rozwoju nowego życia. Już w trzecim miesiącu ciąży, czyli w 12. tygodniu, dziecko ma bijące serce, wykształcone narządy wewnętrzne i zaczyna reagować na bodźce. Dlatego mówienie o aborcji na życzenie to nie tylko spłycanie tematu, ale także brutalne odarcie go z powagi i okrucieństwa, jakie niesie za sobą.

Koniecznie przeczytaj: 7 Największych Pułapek Inwestowania w Kryptowaluty: Unikaj Ich, Zanim Będzie Za Późno!

Obecne Prawo w Polsce

Wbrew temu, co uważają lewicowe aktywistki i politycy reprezentujący te poglądy, aborcja w Polsce jest dostępna. Obecne przepisy przewidują możliwość przerwania ciąży. Stać się to może jedynie w określonych przypadkach: gdy kobieta została zgwałcona i ciąża pochodzi z czynu zabronionego, gdy ciąża zagraża życiu kobiety. Dodatkowo dopuszczalne było to również, gdy dziecko posiada wady (genetyczne) letalne, lub ciężkie deformacje. Tę przesłankę wyeliminował wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 2020 r. Moim zdaniem są to jedyne sytuacje, w kontekście których aborcja powinna być dopuszczalna. 

Przez wiele lat rozwiązania te funkcjonowały, określano je jako tzw. kompromis aborcyjny.

Wszystkie te wyjątki są starannie przemyślane i mają na celu ochronę życia, oraz zdrowia zarówno matki, jak i dziecka. Zrozumiałe jest, że w ekstremalnych sytuacjach, takich jak gwałt czy zagrożenie życia matki, konieczne jest podjęcie trudnych decyzji. Jednak rozszerzanie prawa do aborcji poza te wskazane powyżej przypadki jest moim zdaniem moralnie i etycznie niewskazane.

Krytyka Ruchu Proaborcyjnego

Mówienie o „aborcji na życzenie” jest nie tylko nieporozumieniem, ale także świadomym spłycaniem skomplikowanej i bolesnej kwestii. Aborcja to dramatyczne doświadczenie, które ma dalekosiężne konsekwencje psychiczne i emocjonalne dla kobiety. To nie jest coś, co można traktować lekko, a tym bardziej jak chcą środowiska lewicowe „na życzenie”. Nazywanie jej tak, to jak porównywanie aborcji do usług fryzjerskich, czy montażu sprzętu RTV/AGD jest nie tylko nieodpowiednie, ale także obraźliwe wobec powagi sytuacji.

Aborcja: Trauma i Piętno

Aborcja to nie tylko fizyczne przerwanie ciąży, ale także głęboka trauma psychiczna, która może towarzyszyć kobiecie przez resztę życia. Wiele badań wskazuje na to, że kobiety, które przeszły aborcję, często zmagają się z depresją, poczuciem winy, lękiem i innymi problemami psychicznymi. To doświadczenie może wpłynąć na ich przyszłe relacje, poczucie własnej wartości i ogólne samopoczucie. Żeby nie być gołosłownym podsyłam jeden z wielu tekstów mówiących o tym. Sprawdź – TUTAJ.

Przedstawianie aborcji jako łatwego i bezbolesnego rozwiązania jest nie tylko nieuczciwe, ale także nieodpowiedzialne. Zdaję sobie sprawę z tego, że trywializowanie tematu to sposób jaki feministki chcą obniżyć priorytet całego zjawiska. Deprecjonują aborcję, aby pokazać, że może ona być czymś normalnym, naturalnym i pozbawionym konsekwencji. Zamiast promować aborcję jako prostą odpowiedź na niechcianą ciążę, powinniśmy skupić się na promowaniu odpowiedzialności, edukacji seksualnej ukierunkowanej na przemyślane współżycie i wsparcia dla kobiet w trudnych sytuacjach.

Autor poleca również: Policyjni twórcy internetowi: Od klakiera do hejtera

Niewłaściwe Podejście Feministek

Ruchy feministyczne, które agresywnie promują aborcję na życzenie, często posługują się retoryką pełną wulgaryzmów i agresji. Zamiast prowadzić merytoryczną dyskusję, wiele z tych grup wybiera konfrontację i prowokację, co nie sprzyja znalezieniu wspólnego języka ani rozwiązaniu problemów. Ich podejście często zraża ludzi do całej idei, zamiast budować zrozumienie i wsparcie dla kobiet w trudnych sytuacjach. 

Pamiętasz zapewne spotkania lewicowych aktywistów, którzy regularnie w sposób agresywny, wulgarny, przepełniony hejtem odnosili się do ludzi mających odmienne zdanie w tym temacie. Całej narracji nie pomagają również sami politycy Lewicy, którzy na każdym kroku dolewają oliwy do ognia. Ekspertem w budowaniu agresywnej narracji jest Pani Żukowska, która za pośrednictwem platformy X (dawny Twitter) napisał Marszałkowi Hołowni:  „Wyp…aj z tym spokojem”.

Edukacja Seksualna i Odpowiedzialność

Zamiast promować koncepcję „aborcji na życzenie”, powinniśmy skupić się na edukacji seksualnej, która uczy młode osoby o odpowiedzialnym współżyciu, godności i szacunku do własnego ciała. Edukacja seksualna powinna obejmować informacje o antykoncepcji, higienie, prokreacji, budowaniu zdrowych relacji i podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących seksu. Młode dziewczęta powinny być uczone o swojej wartości, godności i prawie do decydowania o swoim ciele w sposób odpowiedzialny. Nie można bagatelizować całego procesu wychowania, socjalizacji, odbierać właściwych autorytetów i beznamiętnie młode, często zagubione dziewczęta wpychać w ramiona tak ochoczo głoszonej przez Koalicję Obywatelską i Lewicę – ’aborcji na życzenie do 12 tygodnia ciąży’. Przecież jak widzisz bardzo łatwo można tego uniknąć.

Nie możemy przecież pozwolić, aby młodzi ludzie, którzy w przypływie ekscytacji, porywie chwili podlanej odrobiną alkoholu decydowali się iść do kliniki i jak to mówią aktywiści pro-choice – „wyskrobać płód”. Przecież to jest straszne. Młodych ludzi należy edukować, uświadamiać i przestrzegać przed konsekwencjami każdej decyzji. Możesz powiedzieć, że zachowanie tego dziecka zniszczy tym młodym ludziom życie, ale ewentualną konsekwencją rozwiązania „tego problemu” będzie pozbawienie życia drugiego człowieka.

Podsumowanie

Aborcja to złożona i skomplikowana kwestia, która wymaga przemyślanego podejścia i odpowiedzialnych decyzji. Nie może być elementem politycznej manipulacji. Mówienie o „aborcji na życzenie do 12 tygodnia ciąży” spłyca cały temat i jak już wspomniałem we wcześniejszych akapitach odziera go z należytej powagi. Ochrona życia matki, jak i dziecka, powinna być priorytetem w naszych działaniach.

Zamiast promować samą aborcję, reklamując ją hasłami mówiącymi pompatycznie o – decydowaniu, wolności wyboru, samostanowieniu – powinniśmy skupić się na edukacji, w tym również tej seksualnej, wsparciu i odpowiedzialności. Nacisk należy kłaść na rzeczy, które nie niszczą, nie degenerują i nie łamią psychiki.

Idąc dalej, dla środowisk lewicowych kwestia 'dobrowolnej aborcji’ została przypisana wyłącznie do kobiet. W tej układance kompletnie zapomniano, że prokreacja i sprowadzanie dzieciaków na ten świat to 'gra dla dwojga’. Dlaczego zatem zapomina się o mężczyznach i ich rola zostaje zmarginalizowana..? To kolejna forma dyskryminacji w świecie bajkowej równości głoszonej przez lewicowe elfy.

Poznałaś/eś moje zdanie w tym jakże trudnym temacie. Uważam, że tylko wypracowując konkretne rozwiązania (w tym te zaproponowane przeze mnie) i wracając do przesłanek zawartych w dawnym kompromisie aborcyjnym możemy stworzyć społeczeństwo, które naprawdę troszczy się o swoich członków i zapewnia im odpowiednie wsparcie w najtrudniejszych momentach życia.

Zapoznaj się także:  Bezpieczeństwo Polski w Obliczu Propagandy i Realnych Zagrożeń

Dziękuję, że przeczytałaś / przeczytałeś mój artykuł i proszę Cię bardzo o podzielenie się nim z Twoimi znajomymi. Im więcej osób z tego skorzysta, tym lepiej. I myślę, że im także może się on przydać. Podziel się nim na Facebooku, Instagramie, Twitterze, mailem – gdzie tylko chcesz i uznasz za stosowne. Zapraszam Cię również do odwiedzenia mojego konta FB i Instagrama, oraz zadawania pytań. Jeżeli zbierze się spora ilość ciekawych pytań to nie wykluczam zrobienia czegoś na wzór Q&A.

Jestem wdzięczny za cały feedback i za każdą postawioną poprzez portal BuyCoffee kawę!

Grafika na początku tekstu pochodzi z: Jedynka – Radio RMF

8 Comments

  1. Ciekawy wpis. Najpierw autor tworzy koncepcje która nigdzie poza jego wyobraźnią nie istnieje czyli aborcji na życzenie do 12 tygodnia i aborcji jaki metody antykoncepcji po czym z nią polemizuje. Cóż można i tak.
    Tyle ze to nieprawda. Feministki to nie jest w PL intelektualny creme de la creme ale nawet one określają swoje postulaty jako prawo wyboru. I nie słyszałem wskazywania aborcji jako metodę antykoncepcji.
    Z tą implikowana traumą po aborcji też bym uważał bo doświadczenia z PRLu mamy bogate i jakoś mało komu ta trauma przeszkadzała.
    Edukacja seksualna nie jest żadną odpowiedzią. Wystarczy lektura statystyk z Francji czy Wielkiej Brytanii.
    Osobiście widzę ten temat jako niewygodny bo zalegalizowanie aborcji skończy z hipokryzją wycieczek na Słowację i uczyni ją dostępną dla środowisk zbyt biednych by na te Słowację jechać. Co zapewne zapobiegnie dzieciom w beczkach czy maltretowanie noworodków. I rzeczywiście wśród marginesu społecznego aborcje bywa stosowana jako antykoncepcja co pokazuje przykład Rosji czy państw wschodnich.
    Hipokryzja to ciepłe kapcie dla umysłu, lub cena płacona cnocie przez występek. Cóż niektórzy wolą tak.

    1. Dziękuję za komentarz. Tekst nie jest wynikiem mojej wyobraźni, ale zbiorem realnych założeń i propozycji.

      (…)” Legalizacja aborcji do końca 12. tygodnia ciąży to część wspólna dwóch projektów poselskich: Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. Lewica chce dodatkowo dekryminalizacji aborcji i pomocy w przerwaniu ciąży. Trzecia Droga – natomiast przywrócenia przesłanki umożliwiającej przerwanie ciąży ze względu na ciężkie wady płodu oraz referendum w sprawie ewentualnej liberalizacji przepisów.”(…)

      Cały tekst jest dostępny m.in. na stronie: https://www.prawo.pl/zdrowie/

      Tu nie chodzi o polemizowanie, ale wyjaśnienie i uargumentowanie mojego spojrzenia na całą kwestię. Spuścizna PRL to raczej słaby okres do doszukiwania się jakichś sensownych zależności. W kwestii depresji po aborcyjnych to wiadomym jest, że każdy jest inny, każdy reaguje inaczej, ale jestem pewien, że znaczna część doświadczających tego kobiet cierpi.

      W wielu krajach również tych, gdzie aborcja jest legalna obecny jest również problem przemocy względem dzieci, ich porzucania itd. To nie prawda, że zło spotyka dzieciaki w krajach z utrudnionym/ograniczonym dostępem do aborcji. Zatem widzisz, że legalna i dostępna aborcja nie jest rozwiązaniem.

      Nawet w takich Niemczech problem przemocy wobec dzieci zaczął nabrzmiewać, a jak wiadomo wspomniany zabieg jest tam legalny –> https://polskieradio24.pl/artykul/3219866,Alarmujace-ustalenia-W-Niemczech-rosnie-liczba-dzieci-zagrozonych-przemoca-i-zaniedbaniem

      To ciekawe, gdyż najpierw wspominasz, że aborcja to nie metoda antykoncepcyjna, a na końcu, że jednak tak się dzieje. Nadal ma to zjawisko miejsce i jest to moim zdaniem realny problem.

      Wbrew temu co piszesz edukacja i odpowiedzialność to jedyne co w tej sytuacji jest w stanie zmienić pewien lewicowy trend uznawany za 'normalność’.

      Jeszcze raz dzięki za komentarz.
      Pozdrawiam.

      1. ” Tekst nie jest wynikiem mojej wyobraźni, ale zbiorem realnych założeń i propozycji.”
        Ale propozycje nie są w ten sposób określane. Legalność aborcji to nie jest „na życzenie” bo np. w przytaczanych Niemczech masz rozmowę z psychologiem. Nikt tez nie sugeruje nawet aborcji jako metody antykoncepcji. Słowa mają znaczenie.

        ” Spuścizna PRL to raczej słaby okres do doszukiwania się jakichś sensownych zależności. ”
        Znakomity bo masz to samo kulturowo i religijnie (ba poziom religijności był większy) społeczeństwo ale brak prawnych ograniczeń.

        „W wielu krajach również tych, gdzie aborcja jest legalna obecny jest również problem przemocy względem dzieci, ich porzucania itd. To nie prawda, że zło spotyka dzieciaki w krajach z utrudnionym/ograniczonym dostępem do aborcji. Zatem widzisz, że legalna i dostępna aborcja nie jest rozwiązaniem. ”
        Pełnym? Nie bo nie jest i nigdy nie będzie. Ale w rodzinach patologicznych, na marginesie gdzie dzieci nie powinny się pojawić stanowi pewne rozwiązanie dla kobiet. A tam mamy do czynienia z najgorszymi zbrodniami bo to są najczęściej osoby o ograniczonym potencjale umysłowym i nie ogarniające konsekwencji własnych czynów. Rozmawiałem kiedyś z moją koleżanką kurator sądową (z doświadczeniem też w pomocy społ.) i ona widząc rzeczy naprawdę potworne twierdziła że nie jest już przeciwniczką przymusowej sterylizacji. O wielu rzeczach łatwo się mówi z wygodnej pozycji normalnego środowiska. Zresztą jako że pracujesz w służbach myślę że tego akurat nie muszę ci tłumaczyć.

        „To ciekawe, gdyż najpierw wspominasz, że aborcja to nie metoda antykoncepcyjna, a na końcu, że jednak tak się dzieje. Nadal ma to zjawisko miejsce i jest to moim zdaniem realny problem. ”
        Ale dla kogo to jest problem? Nawet gdyby zaistniał? Chcesz zmuszać do rodzenia kobiety które tego nie chcą? Jakie Ty masz prawo ograniczać ich wolność zarządzania własnym ciałem?

        „Wbrew temu co piszesz edukacja i odpowiedzialność to jedyne co w tej sytuacji jest w stanie zmienić pewien lewicowy trend uznawany za 'normalność’.”
        Jeżeli uznajesz podmiotowość i wolność człowieka uznajesz też prawo do jego samodecydowania o własnym ciele. Ja mogę aborcję moralnie potępiać ale z żalem stwierdzam że to prawo kobiety i tyle.

  2. Jestem raczej za kompromisem, a nie za aborcją na życzenie, bo to jednak zbyt poważna sprawa. Ale kiedy pomyślę sobie, że miałabym mieć kiedykolwiek dzieci ze swoim znienawidzonym facetem, albo że miałabym poświęcić jeszcze więcej zdrowia dla jego dzieci, to chyba wolałabym skoczyć z balkonu i wtedy tak po cichu przyznaję, że aborcja na życzenie by mnie wtedy ocaliła.
    Uważam, że kobiety wcale nie mają nagminnie traumy po aborcji. Są takie, które będą żałować, będą mieć poczucie winy, ale będzie też mnóstwo takich, które będą czuć ulgę. Tak samo jak istnieją kobiety, które cieszą się z bycia matką, ale i takie które tego żałują (i to nie tylko te, które potem nienawidzą swoich dzieci. Żałują też te, które całe życie poprawnie odgrywają swoją rolę). Wydaje mi się, że chyba sama bym się nie zdecydowała na zabieg, bo byłoby mi ,,przykro” to robić. Ale byłoby mi też przykro, że muszę poświęcać swoje zdrowie. I właśnie dlatego facet ma tu mało do powiedzenia. Bo jesteśmy równi wobec ludzkiego prawa (idziemy do szkoły, idziemy do pracy, głosujemy, możemy kupić auto na własność), ale nigdy nie będziemy równi wobec prawa natury. Dlatego to kobieta powinna mieć ostateczne zdanie i nawet jak facetowi marzy się zostanie tatusiem, to niestety, ale baba, która rozedrze się na pół, będą jej puchnąć kilka miesięcy nogi, której poprzestawiają się jelita i inne narządy, która może będzie musiała zostać przecięta w pół przy cesarce, albo pogorszy jej się wada wzroku od wysiłku, ma ostateczne zdanie co do tego, czy ten radosny pan zostanie tatusiem. Bo on zdrowiem nie ryzykuje. Za to panowie często zostawiają kobiety z zepsutym zdrowiem w cholerę i proszę, nie udawajmy, że tak nie jest.

    1. „mieć dzieci ze swoim znienawidzonym facetem…” – tu chyba problem leży gdzie indziej, a nie w niechcianej ciąży, aborcji.
      Powinnaś raczej odpowiedzieć sobie na pytanie – dlaczego w ogóle jesteś ze znienawidzonym facetem? A tym bardziej – dlaczego miałabyś mieć dziecko ze znienawidzonym facetem?
      W takiej sytuacji, niechciana ciąża i ewentalna aborcja, to już kolejna, daleko posunięta konsekwencja złych wyborów, patologicznej postawy, trwania w chorej sytuacji.

      Nie musisz skakać z balkonu. Wystarczy, że nie dopuścisz do sytuacji, że to dziecko w ogóle się pojawi (bo przypominam, że za poczęcie dziecka opowiada dwoje ludzi – kobieta i mężczyzna), a więc bez twojej decyzji, bez również twojego działania tego dziecka nie będzie. I wcale nie potrzeba do tego aborcji, „nie mieć dziecka” można ogarnąć znacznie wczesniej.

      1. Zawsze bałam się ciąży i uważam ją za ,,niesmaczny” stan. Nie chciałabym mieć czegoś w sobie. Więc niechciana ciąża i strach przed tym było pierwsze. Plan był taki, żeby się przemęczyć i odwalić jakoś ten okropny obowiązek, bo dzieci trzeba mieć, bo facet chciał, bo przydałoby się mieć rodzinę.
        Dopiero po czasie zrodziła się nienawiść do faceta. Nie będę wchodzić w szczegóły, czemu muszę z nim tkwić, nie jest to istotne dla tematu.
        Najbardziej mi się podoba, jak wszyscy uważają, że,,nie mieć dziecka” da się ogarnąć. Pęknie ci gumka i jaki masz na to wpływ? Będziesz mieć akurat sraczkę i tabletka antykoncepcyjna, którą dzisiaj zdążyłeś ci się nie wchłonie i jaki masz na to wpływ? Gdyby środki zapobiegające ciąży dawały 100% gwarancji, wiele kobiet nie musiałoby żyć w strachu. I proszę nie mów ,,to niech się nie orają, albo niech se znajdą faceta, z którym chcą mieć dzieci”. Oranie się jest taką samą potrzebą fizjologiczną jak inne, nie powinna być zarezerwowana tylko dla tych, którzy chcą się rozmnażać. A kobiety, które mają faceta, z którym chcą mieć dzieci, mogą już tych dzieci mieć wystarczająco, mogą mieć spierniczone zdrowie itp, itd.

  3. Jestem za powrotem do kompromisu aborcyjnego ustanowionego w latach 90-tych, który był wyważonym rozwiązaniem, respektującym różne poglądy i wartości. Aborcja na życzenie jest dla mnie jako chrześcijanki, osoby wierzącej moralnie niewłaściwa, gdyż podważa fundamentalne zasady ochrony życia. Uważam, że kompromis sprzed lat pozwalał na znalezienie balansu między ochroną życia a prawami kobiet, co było bardziej zgodne z moim przekonaniem o moralnej odpowiedzialności społeczeństwa.
    Podobnie jak Pani w innym komentarzu uważam, że w całej dyskusji na temat aborcji decydujące w debacie powinno być jedynie zdanie kobiet.

  4. Bez przesady. Wiadomo, że nie można powiedzieć żę aborcja jest dobra. Mimo wszystko to jest wybór osoby w ciąży bo to ona musi się poświęcić albo nie. Nie będę dyskutować czy to jest moralne czy nie bo w tej kwestii nigdy nie będzie jednoznacznej odpowiedzi. Ale zobacz np. zdrady też są wysoce niemoralne a chciałbyś zakazać zdrad? Ja nie. Choć wielu ludzi przez nie bardzo cierpi. Uważam, że są sfery gdzie państwo nie powinno się wtrącać i taką jest m.in. aborcja. Kto potrzebuje to niech robi na własny koszt i nic mi do tego. Poza tym negatywne konsekwencje aborcji, nawet jeśli wystąpią, są łatwiejsze do ogarnięcia niż niechciane dziecko. Aborcja dużo mniej wpłynie na twoje życie niż urodzenie . Nie musisz tego pochwalać ale uszanuj czyjąś decyzję. Łatwo się wypowiadać z perspektywy osoby, której ten problem nigdy nie dotknie.

Zostaw odpowiedź