Ukryte Koszty Służby: Zdrowotne Wyzwania Funkcjonariuszy

Służba w Policji, chociaż pełna honoru, wewnętrznej dumy i poświęcenia, niestety niesie za sobą również realne zagrożenia dla zdrowia fizycznego i psychicznego funkcjonariuszy. Wymagająca, często bardzo intensywna służba, nieregularne godziny pracy, ciągłe narażenie się na różnego rodzaju niebezpieczeństwo, a także stres związany z koniecznością podejmowania ważnych decyzji w ułamku sekundy – wszystko to składa się na obraz zawodu, który wymaga ogromnych poświęceń nie tylko od funkcjonariuszy Policji, ale także od ich rodzin.

Autor poleca również: Jakie działania są w stanie poprawić sytuację Polskiej Policji?

Problemy Zdrowotne

Badania wskazują, że funkcjonariusze Policji są szczególnie narażeni na szereg problemów zdrowotnych, w tym nadciśnienie tętnicze, choroby sercowo-naczyniowe, cukrzycę, oraz podwyższony poziom cholesterolu. Te problemy są często wynikiem nieregularnych godzin pracy – co prowadzi do zaburzeń cyklu dobowego i totalnego rozwalenia zegara biologicznego; nieregularnego spożywania posiłków, albo wrzucania w siebie jedzenia śmieciowego. Wielokrotnie zapewne widziałaś/eś radiowóz zaparkowany pod stacją paliw i funkcjonariuszy zajadających się jakimś tanim fast foodem. Zresztą nie bez przyczyny powstał stereotyp mówiący jakoby fusze konsumowali hot dogi, pączki, popijając równocześnie kawę, lub energetyka… 
Idąc dalej, jak doskonale wiesz specyfika pracy policjanta to konieczność obcowania z wieloma wyzwaniami polegającymi zarówno na fizycznych starciach z agresorami, oraz ekspozycją na różnego rodzaju przykre sytuacje (zwłoki, przemoc, krzywdę najmłodszych). Każda z takich sytuacji wiąże się z możliwością wystąpienia urazów – zarówno fizycznych, jak i psychicznych.

Psychiczne Wywrotki

Przypadłości, takie jak nadmierne spożywanie alkoholu, palenie papierosów, hazard, czy nadużywanie leków – również często są wynikiem prób radzenia sobie ze stresem i przebytymi traumami. Blogi i fora około policyjne pełne są historii funkcjonariuszy, którzy w tajemnicy zmagały się z depresją, nerwicami i myślami samobójczymi, bojąc się przyznać do „słabości” w obawie przed utratą pracy, społecznym niezrozumieniem, ostracyzmem ze strony przełożonych, lub utratą szacunku kolegów. Jak zapewne się domyślasz nie jest łatwo każdego dnia obcować z ludzką krzywdą, oglądać dramatycznych scen, być świadkiem wypadków i śmierci, a następnie wrócić do domu i ad hoc wyprzeć z głowy wszystko czego było się uczestnikiem… 

Ludzie mówiący, że ’nic ich nie rusza’ – okłamują samych siebie! Wychylenie piwka na dobranoc – nie jest normalne; szybki drink do poduszki – również nie jest czymś zwyczajnym; branie leków nasennych/tabletek uspokajających/antydepresantów – nie jest czymś pożądanym! Niestety większość ludzi się tym nie chwali i każdego dnia zakłada maskę usiłując nadal pchać ten metaforyczny wózek licząc równocześnie, że jego scentrowane kółka jeszcze temu wszystkiemu podołają!

O skali problemu może świadczyć treść wpisu, który kiedyś przeczytałem w internecie, a mianowicie – funkcjonariusz zdaję sobie sprawę z patowego położenia, gdy w gronie rodziny i przyjaciół opowiada śmieszną historię i nagle okazuje się, że jedynie on się śmieje! Tak, to prawda mózg zmienia wspomnienia, kompensuje pewne sytuacje, stosuje wybiórcze wyparcie i modyfikuje doświadczenia, aby móc nadal funkcjonować. 
W najbliższym pracowniczym otoczeniu, na jednostce – mam osoby, które z uśmiechem na ustach raczą wszystkich historiami o zakrapianych imprezach, w których to stale uczestniczą, albo z nieskrywaną dumą informują o ilości wypitego alkoholu. Inni zaś opowiadają o tym, jak po zażyciu tabletek nasennych byli wyłączeni z normalnego życia przez X godzin, lub funkcjonowali niczym zombie, w dziwnym zawieszeniu… Spieszę z wyjaśnieniem – jest to realny problem i przyczynek do szukania pomocy, nie zaś powód do dumy i dzielenia się z innymi…
Dlatego też tak ważne jest, aby mieć przy sobie bliskie, wartościowe osoby, oraz mieć hobby, które będzie w stanie odpowiednio rozładować stres i w jakiś sposób skanalizować negatywne emocje.

Kultura Milczenia

Problemem jest nie tylko indywidualna walka z problemami zdrowotnymi, ale również kultura milczenia panująca w wielu jednostkach. Funkcjonariusze często wstydzą się przyznać do problemów, lękają się ostracyzmu, a przełożeni skupiają się jedynie na „ilości rąk do pracy”, ignorując tym samym potrzeby swoich podwładnych. Ta kultura milczenia, bagatelizowanie problemów i brak otwartej komunikacji tylko pogłębiają patową sytuację, uniemożliwiając funkcjonariuszom szukanie i otrzymywanie niezbędnej pomocy.

Tekst wart uwagi:  Jak można oszczędzić na własnym samochodzie?

Możliwe Rozwiązania

Rozwiązaniem tego problemu jest zwiększenie świadomości na temat wpływu służby w Policji na zdrowie i wprowadzenie mechanizmów wsparcia dla funkcjonariuszy. Policjanci liniowi, jak i przełożeni, muszą działać wspólnie, aby stworzyć środowisko, w którym mówienie o problemach zdrowotnych nie jest tabu, a poszukiwanie pomocy jest oznaką siły, a nie tak jak myślano dotychczas – słabości.

Wymagane jest również wprowadzenie programów wspierających zdrowy tryb życia, dostęp do psychologów i terapeutów specjalizujących się w problematyce służb mundurowych, a także tworzenie przestrzeni dla otwartej i szczerze rozmowy o trudnościach i wyzwaniach. Z tym, że możliwość rozmowy z psychologiem powinna stać się czymś normalnym pozwalającym przeanalizować i przepracować kłębiące się w głowie wątpliwości, a nie być sygnałem dla przełożonych, że fusza spotykającego się z psychologiem należy napiętnować i zawiesić! 
Ponadto samo spotkanie powinno być możliwe do realizacji – tu i teraz – nie zaś za kilka dni, kiedy ten zapał wyparuje, a problem zostanie zamieciony pod gruby dywan!

Wnioski

Służba w Policji to zawód, który wymaga nie tylko fizycznej siły i charyzmy, ale również niezwykłej odporności psychicznej. Aby jednak policjanci mogli efektywnie służyć społeczności i chronić porządek publiczny, konieczne jest, aby system, w którym pracują, chronił także ich. Poprzez edukację, wsparcie i zmianę kultury pracy, możemy zapewnić, że Ci, którzy chronią strzegą bezpieczeństwa, sami będą bezpieczni i zdrowi.

Przeczytaj także: Głos w Kontrowersyjnej Debacie: Współczesne Dylematy Społeczne

Dziękuję, że przeczytałaś / przeczytałeś mój artykuł i proszę Cię bardzo o podzielenie się nim z Twoimi znajomymi. Im więcej osób z tego skorzysta, tym będę szczęśliwszy. I myślę, że im także może się on przydać. Dzielcie się na Facebooku, Instagramie, Twitterze, mailem – gdzie tylko chcecie i uznacie za stosowne. Zapraszam również do odwiedzenia mojego konta FB i Instagrama, oraz zadawania pytań.

Jestem niezwykle wdzięczny za cały feedback i za każdą postawioną kawę poprzez portal BuyCoffee!

Pozdrawiam! 👍

Gafika wykorzystana w tekście pochodzi: Business Insider

3 Comments

  1. Trudno byłoby nie zgodzić się z tym co napisałeś. Uważam, że kultura milczenia to jedno, ale brak psychologów to drugie. Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że psychologów jako tako na rynku jest sporo, ale dobrych specjalistów w tej dziedzinie jest tylko garstka. I na ogół się cenią, bardzo, więc nie stać instytucji publicznych na korzystanie z ich usług. Potem jedyne na co można liczyć to wsparcie rodziny lub przyjaciół, jeżeli się takie osoby ma w swoim życiu.
    Kiedyś mocno weszłam w temat PTSD, szczególnie pod kątem tzw. stresu bojowego i szczerze mówiąc dziwię się dlaczego nie szkoli się specjalistów w tej dziedzinie do wspierania służb mundurowych. Ale czego oczekiwać po państwie z kartonu… Pozdrawiam.

  2. Służba w takim zawodzie jak Twój, to jedna z najcięższych i najbardziej niewdzięcznych prac. Jeszcze jak się mieszają do tego politycy, biorący pieniądze wyłącznie za grzanie tyłków w poselskich ławach, to już w ogóle…

    1. Dziękuję za Twój komentarz. Cieszę się, gdy na swojej drodze spotykam ludzi dostrzegających trudy innych zawodów. Rzeczywiście na tym naszym policyjnym poletku pojawiający się co jakiś czas politycy więcej psują niźli pomagają i budują…

      Pozdrawiam!

Zostaw odpowiedź