Za Fasadą Odznaki: Policyjni emeryci i ich obecność w mediach

Czym dłużej pracuje w Policji tym więcej rzeczy dostrzegam, z niesłychanie wieloma osobami przychodzi mi współpracować, wysłuchuje mnóstwa ludzkich historii i życiorysów. Mam okazję spotykać na swej drodze pełen wachlarz i przekrój społeczeństwa. W trakcie tych prawie 10 lat poznałem wielu ciekawych ludzi, ale również sporo tych, o których nie warto w ogóle wspominać – takich naszych własnych Voldemortów – jeśli dobrze pamiętasz to 'Ten którego imienia nie wolno wymawiać’

Przejdźmy do meritum. W tym tekście chciałbym skupić się na kwestii policyjnych emerytów. Tych, którzy tak chętnie pojawiają się w programach telewizyjnych, w programach typu talk show, oraz tych którzy są zapraszani do różnego rodzaju mediów w charakterze policyjnych ekspertów. Być może do końca nie wiesz, jak wyglądała służba w czasach, gdy Ci fachowcy przywdziewali czarny mundur… Zatem, jak mawiał klasyk – 'otwórz szeroko uszy’ – przeczytaj to co dla Ciebie przygotowałem. Zapraszam!

Czytaj również:  Czy warto nadpłacać kredyt hipoteczny?

Pewnie wielokrotnie w przypadku jakichś wydarzeń, afer, bądź też policyjnych pomyłek omawianych szeroko w programach telewizyjnych widywałeś/aś policyjnych emerytów, którzy będąc zaproszonymi gośćmi mają przybliżyć widzom tego programu problematykę policyjną. Opowiadają najczęściej o zasadach panujących w Policji, w przepisach na których opiera się służba w Policji. Mają opowiedzieć o technikach i taktykach interwencji, bądź też o zasadach użycia i wykorzystania środków przymusu bezpośredniego. Zatem co ciekawego tacy eksperci w rzeczywistości robią? Otóż, wchodzą oni bardzo często w narrację zbudowaną przez prowadzącego. Czyli innymi słowy pod płaszczykiem snutej opowieści uczestniczą w grze polegającej na krytykowaniu służb będących clue całego programu…

Poniekąd rozumiem ich działanie – mówią o rzeczach i historiach w taki sposób, aby zdobyć odrobinę popularności zmonetyzować swoje '5 minut’, a przede wszystkim nie przekreślić szansy na kolejną wizytę w jakichś mediach.

Musisz jednak wiedzieć, jak wyglądały kariery policyjne tych którzy z taką łatwością wytykają błędy obecnie służących funkcjonariuszy, hejtują wszystkie działania (choćby minimalnie) odbiegające od obecnie obowiązujących reguł i zasad, oraz moralizują każde (ich zdaniem) nieetyczne, sprzeczne z normami zachowania.

Zapoznaj się także:  Jak nie stać się ofiarą oszustów? pt. 2

Otóż te policyjne 'alfy i omegi’, w trakcie trwania własnych karier, w trakcie służby w Policji w wielu przypadkach byli tymi, którzy normy i zasady traktowali bardzo wybiórczo, a zapisy o tych przepisach wykorzystywali lecz jedynie w przypadku braku… papieru toaletowego. Idąc dalej, musisz wiedzieć, że lata 90 to był – ’policyjny dziki zachód’. 

No przecież to oczywiste, że wszyscy wtedy wzorowo znali się na przepisach prawa, byli niezwykle silni psychicznie, każdy miał tężyznę fizyczną godną strongmanów, oraz kondycję maratończyków. Znaczna większość dysponowała umiejętnościami dorównującymi snajperom, a poza tym społeczeństwo – co oczywiste – darzyło funkcjonariuszy olbrzymim zaufaniem. Nikt nie pił alkoholu, a kac w robocie był doświadczeniem niezwykle odległym… Łapówki były, zaś tylko mitem, który był wymysłem hejterów.  A no i najważniejsze twardzi niczym skała policjanci nie ulegali wdziękom lgnących do nich kobiet! 

Dodatkowo sposób załatwiania interwencji był znacznie inny niż ten obecnie propagowany. Wywiezienie do lasu, spuszczanie delikatnego łomotu, prewencyjny liść, wykorzystanie mechanizmów i narzędzi dostępnych w Policji – to była prawdziwa twarz służb tamtych czasów. Tego raczej nie usłyszysz w tych jakże 'fachowych’ programach.

Przepraszam, że to wszystko piszę, ale nie mogę już słuchać tych hipokrytów – emerytowanych rzeczników, tych wszystkich ekspertów, tych znawców, oraz tych wszystkich 'gadających głów’, które służbę na pierwszej linii znają z podręczników dostępnych na kursach oficerskich w Szczytnie, albo z opowieści innych funkcjonariuszy…

To wszystko to zwykła fasada zwykła maska i zakłamanie mówić o pewnych standardach mając w d*pie wszystkie zasady. Dla przykładu, przypomnij sobie dokładnie, jak wyglądało odejście Krzysztofa Stanowskiego z Kanału Sportowego.. Przypomnij sobie, jak w materiale wypunktował hipokryzję Mateusza Borka, który przed szeroką publicznością mówił jedno, a w kuluarach z jego butów wysypywała się słoma. To właśnie tak wygląda kwestia wypowiadania się emerytów o aktualnych policyjnych realiach… 

Tak jak wcześniej wspominałem z jednej strony jestem w stanie zrozumieć ich parcie na szkoło. W Policji pełnili pewne stanowiska, czasami nawet wysokie, a tu nagle mieliby zniknąć niczym spadająca gwiazda za horyzontem? No nie, wędrują więc do mediów, grają – ’all in’  w grę zaproponowaną przez dziennikarzy, a przy okazji krytykują ludzi, którzy wykonują trudną, oraz jakże potrzebną policyjną robotę! 

Idźmy jednak dalej, wejdźmy w tę narrację – jeżeli ich zdaniem obecne służby działają w tak zły, nieodpowiedni i niekompetentny sposób to dlaczego, w czasach, gdy sami przywdziewali mundur nie próbowali zrobić czegoś, aby uczynić swoją rzeczywistość lepszą? Bezsprzecznie, gdyby tylko chcieli to w czasach swojej służby mogli wdrożyć wiele działań przekładających się na usprawnienie działań formacji, wprowadzić stosowne reformy i uzdrowić te kwestie, po których z taką satysfakcją obecnie ’cisną’! Mieli przecież określone przywileje, wpływy, a przede wszystkim znajomości. No właśnie!

Na myśl przychodzą mi dwie możliwości… Po pierwsze, opisywane przez nich w telewizyjnych programach problemy to ułuda i miraż wykreowany przez media, a oni sami bez zdania racji lżą formację, która ich żywiła… Po drugie, było im tak wygodnie i przytulnie w tamtych czasach, że ostatnią rzeczą, którą chcieliby uczynić byłoby modernizowanie własnego ’placu zabaw’. Ja osobiście optowałbym za eleganckim połączeniem obu tych opcji. 

Najgorsza w takiej postawie jest hipokryzja, wszyscy z tych policyjnych ekspertów doskonale wiedzą, jak wyglądała ich policyjna rzeczywistość, oraz jakie rzeczy robili w trakcie swojej służby – mimo to aktualnie realizując swoje marzenia o karierze medialnej przychodzą do programów TV opowiadając farmazony, a przede wszystkim moralizując.

Przeczytaj również:  Policyjni twórcy internetowi: Od klakiera do hejtera

Dziękuję, że przeczytałaś / przeczytałeś mój artykuł i proszę Cię bardzo o podzielenie się nim z Twoimi znajomymi. Im więcej osób z tego skorzysta, tym będę szczęśliwszy. I myślę, że im także może się on przydać. Dzielcie się na Facebooku, Instagramie, Twitterze, mailem – gdzie tylko chcecie i uznacie za stosowne. Zapraszam również do odwiedzenia mojego  konta FB i zadawania pytań.

Jestem niezwykle wdzięczny za cały feedback i za każdą postawioną kawę poprzez portal BuyCoffee!

Pozdrawiam 🙂

Grafika wykorzystana w tekście pochodzi: Mafia pl

Zostaw odpowiedź