Cicha Pandemia Alkoholizmu: Problem Małpek i Wysokofunkcjonujących Alkoholików

Nadużywanie alkoholu to jeden z najpoważniejszych problemów zdrowotnych i społecznych w Polsce i na świecie. Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), przeciętne spożycie alkoholu w naszym kraju wynosi 11 litrów alkoholu na osobę rocznie, co stawia Polskę w samej europejskiej czołówce. Szczególną uwagę zwracają małe butelki wódki, popularnie nazywane „małpkami” (100–250 ml), które są niestety coraz chętniej wybierane. Doskonale wiesz jak często w przestrzeni publicznej natknąć się można na porzucone w przeróżnych miejscach małe buteleczki po wódce. To już plaga, która ukazuje nam skalę problemu trawiącego nasze społeczeństwo.

Wysokofunkcjonujący alkoholicy – niewidzialny wymiar uzależnienia

Jednym z najmniej widocznych, a zarazem najbardziej niepokojących zjawisk związanych z alkoholizmem są tzw. wysokofunkcjonujący alkoholicy. To osoby, które mimo regularnego spożywania alkoholu, często w ukryciu, utrzymują swoje obowiązki zawodowe i rodzinne.

Takie osoby łatwo przeoczyć, ponieważ na pierwszy rzut oka wydają się zdrowe i produktywne. W rzeczywistości jednak ich zdrowie psychiczne i fizyczne stopniowo się pogarsza, aby pewnego dnia stopnieć do zera. „Małpki” często służą im jako sposób na szybkie złagodzenie stresu w pracy, czy napięcia emocjonalnego w ciągu dnia, co nieuchronnie prowadzi do uzależnienia. 
Osobę skrajnie nietrzeźwą można łatwo rozpoznać, gdyż upija się do nieprzytomności, jest ciężka do zrozumienia przez swój bełkot, załatwia potrzeby fizjologiczne w sposób niekontrolowany, nie jest w stanie ustać na nogach i potrafi zasnąć w każdym możliwym miejscu. Na pewno wielokrotnie widywałaś/widywałeś takie osoby przechadzając się przez starówkę, rynek, czy przemierzając ulice miast. Z wysokofunkcjonującym alkoholikiem nie jest łatwe do zidentyfikowania. Ten alkoholik bowiem wykonuje wszystkie powierzone mu obowiązki w sposób rzetelny i skrupulatny, lecz przy tym systematycznie w ciągu dnia „podlewa się alkoholem” utrzymując tym samym lekki stan upojenia. Jest to o tyle niebezpieczne, że taka osoba funkcjonująca w stanie permanentnego rauszu pomimo swojego przekonania stanowi poważne zagrożenie dla siebie, jak i reszty społeczeństwa. 

Ujawnienie i dekonspiracja wysokofunkcjonującego alkoholika (ang. High-Functioning Alcoholic; HFA) nie jest rzeczą prostą. Może być nim bowiem zarówno kierowca, lekarz, funkcjonariusz służb mundurowych, urzędnik państwowy lub samorządowiec. Nie jest to wbrew rozsiewanym stereotypom i tworzonym memom jedynie udający się na swoją poranną zmianę – budowlaniec.

HFA może być zarówno rzeczowa Pani Zosia przyjmująca wpłaty w lokalnym urzędzie gminy, ten radosny listonosz Stefan, z którego ust nigdy nie znika uśmiech, ale także poczciwy ksiądz Marek, który przygotowuje dzieciaki do przyjęcia Sakramentu Pierwszej Komunii Świętej. Ci ludzie żyją wokół nas, spożywając w ciągu dnia spore ilości alkoholu maskując swój zgubny nałóg gumami do żucia, perfumami i pastą do zębów.

——————————

Autor poleca również: Ulica to nie miejsce dla kobiet – prawda, której Policja boi się przyznać

——————————

Dlaczego Polacy piją? Przyczyny nadużywania alkoholu

Problem alkoholizmu w Polsce ma głębokie korzenie kulturowe i społeczne. Lata spędzone pod okupacją, trudy II wojny światowej, klęski powstań, okres komunizmu i bieda czasów PRL. To wszystko można w pewien sposób sprowadzić do trudnej historii, która wywarła na nas Polaków bolesne piętno. 

Gdybyśmy mieli skategoryzować i wypunktować główne przyczyny nadmiernego spożycia alkoholu byłoby to m.in.:

  • Normy społeczne i presja grupy – w wielu kręgach towarzyskich picie alkoholu jest standardem. Doskonale znasz teksty w stylu „ze mną się nie napijesz!?”; „no to siup w ten głupi dziób”. Wyobraź sobie z jakim ostracyzmem i niezrozumieniem spotykają się osoby, które podczas imprez i zabaw poinformują towarzystwo o rezygnacji z alkoholu.
  • Dostępność alkoholu – niska cena i szeroki wybór, zwłaszcza małych butelek, sprawiają, że alkohol jest bardziej dostępny niż zdrowsze alternatywy. W porównaniu do wzrostu wynagrodzeń ceny alkoholu rosną wyjątkowo wolno, a tym samym za minimalną pensję jesteśmy w stanie zakupić więcej trunków niż jeszcze 10 lat temu. Dodatkowo dostępność alkoholu na każdym kroku jest powalająca – całodobowe sklepy monopolowe, stacje paliw, dyskonty, bary/puby, osiedlowe sklepiki – niezależnie od pory dnia i nocy można nabyć dowolną ilość alkoholu. Pamiętasz, gdy w ubiegłym roku przez media przetoczyła się informacja o firmie mającej stworzyć ’alkotubki’ kształtem przypominające musy owocowe dla dzieci. Właśnie o tę łatwość spożywania, niewielkie rozmiary opakowań i niską cenę w tym wszystkim chodzi… 
  • Czynniki psychologiczne – stres, brak wsparcia emocjonalnego i poczucie bezradności są częstymi przyczynami sięgania po alkohol. W tym punkcie znaleźć się powinny znaleźć się także wszelkie przejawy mobbingu w miejscach pracy, hejtu dotykającego dzieci i młodzież w szkole oraz agresji nadal pojawiającej się w internecie. 

Skutki zdrowotne i społeczne nadmiernego spożycia alkoholu

To, że nadmierne spożywanie alkoholu niesie za sobą negatywne skutki dla całego organizmu nie jest żadną wiedzą tajemną i każdy od najmłodszych lat powinien się z nią zapoznać. Może poznanie pewnych mechanizmów i większa świadomość tego, jak niszczycielski wpływ na organizm człowieka wywiera alkohol sprawiłyby, że objęto by go większymi regulacjami, wprowadzono obostrzenia w sprzedaży, a gdzieniegdzie wreszcie by go zakazano. 

Do meritum, skutki nadmiernego spożycia możemy podzielić ze względu na oddziaływania na ciało i umysł:

  • Choroby wątroby (np. marskość), serca oraz nowotwory. Lista jest zaskakująco długa bowiem organizm to system naczyń połączonych, oddziaływujących na siebie elementów – gdy jeden zaczyna szwankować inne również potrafią runąć niczym domen z kart, 
  • Problemy natury psychicznej, takie jak depresja, nerwice i zaburzenia lękowe, a w ostateczności nawet próby samobójcze. Wielokrotnie mam do czynienia wspólnie z ratownikami medycznymi współuczestniczyć w interwencjach wobec osób posiadających problemy psychiczne o różnym podłożu.

——————————

Zapoznaj się także:  Kieszonkowe: Pomost do Finansowej Świadomości Dzieci

——————————

Jednak skutki alkoholizmu nie ograniczają się tylko do zdrowia fizycznego. Nadużywanie alkoholu wpływa też na sytuację społeczną:

  • Wzrost przemocy domowej – znaczna część naszych interwencji dotyczy zdarzeń dziejących się w zaciszu domowym. Niezależnie z jakim problemem mielibyśmy do czynienia, gdy podlewa się go alkoholem zaczyna on urastać do niewyobrażalnych poziomów i eskalować,
  • Problemy prawne i konflikty z otoczeniem – alkohol to jedna z głównych przyczyn nieporozumień, przeradzających się niekiedy w rękoczyny, szamotaniny, naruszenia nietykalności cielesnej. Innymi słowy mamy wtedy do czynienia z szeroko pojętą agresję (nie zawsze werbalną),
  • Trudności finansowe wynikające z wydatków na alkohol oraz spadku produktywności – lwia część osób bezdomnych trafiających każdego roku na ulice polskich miast to ofiary różnego rodzaju uzależnień. Często jest to właśnie alkohol. Rodziny chcąc uchronić się przed kompletnym bankructwem i paraliżem finansów decydują się na rozwód z alkoholikiem i podejmują decyzję o wypchnięciu go poza tzw. margines.

Alkohol wśród młodzieży – alarmujące statystyki

Jedną z najbardziej narażonych grup na skutki nadużywania alkoholu są nastolatkowie i młodzi dorośli. Według danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego z 2022 roku, aż 17% młodzieży w wieku 15–16 lat przyznało się do regularnego spożywania alkoholu. Te dane są po prostu druzgocące i ukazują skalę problemu.

Przyczyny sięgania po alkohol przez młodzież to m.in.:

  • Presja rówieśnicza,
  • Brak alternatywnych form rozrywki,
  • Próby radzenia sobie ze stresem szkolnym lub rodzinnym.

Wbrew pozorom wśród nastolatków również pojawia się zjawisko wysokofunkcjonujących alkoholików, którzy ze względu na różnego rodzaju podłoża nie są w stanie sprostać codziennym obowiązkom, przeciwnością losu inaczej niźli za pomocą napojów opartych na etanolu. Nie jest to żadne novum, dowody tego typu zjawiska pojawiają się już nawet w pop-kulturze m.in. raper Mata melorecytuje, że jego rówieśnicy właśnie dzięki alkoholowi radzą sobie z problemami – jest on w skrytości, w tajemnicy przed wszystkimi – obecny na różnych etapach ich życia.
Jak walczyć z problemem alkoholizmu?W trakcie tych wszystkich lat służby w Policji wielokrotnie wzywano mnie do osób spożywających alkohol w miejscu pracy i tak zwanych wysokofunkcjonujących alkoholików. Tak jak wspomniałem powyżej nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak wielu 'normalnych’ ludzi podlewa swoje stresy i demony alkohlolem będąc nietrzeźwymi w miejscu zatrudnienia lub innych nieprzystających do tego okolicznościach.
Zgłoszenia pojawiają się dopiero, gdy środki zaradcze mające przykryć/przysłonić ilości spożytego trunku zawodzą, albo wydarzy się wypadek wymuszający na nauczycielu, bądź też pracodawcy konieczność wezwanie służb. Później już występuje efekt kuli śnieżnej, który jest bardzo ciężki do powstrzymania.

Aby ograniczyć problem nadmiernego spożycia alkoholu, konieczne są działania na wielu poziomach:

  • Edukacja – kampanie społeczne podkreślające szkodliwość alkoholu, skierowane zwłaszcza do młodzieży. Realizowane w sposób znacznie mocniejszy niż dotychczas ukazujący młodym ludziom skrajne przypadki mogące mocno oddziaływać na ich psychikę i podejmowane wybory. Kampanie, w której dzieci i młodzież mogą 'dotknąć’ prawdziwych historii alkoholików, którzy utracili wszystko. Mocne historie pełne przemocy, bólu, utraconej rodziny, bezdomności, wszechobecnego brudu oraz wydalin.
  • Regulacje prawne – ograniczenie dostępności alkoholu, np. poprzez wyższe ceny czy zmniejszenie liczby punktów sprzedaży. Wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu po godzinie 22:00. Wiem, że w wielu miejscach można zakupić alkoholi i można to zrobić przed wybiciem godziny ’prohibicji’. Jednak nawet nie wiesz jak wiele 'niedopitych’ osób, które już wypiły za dużo chadza po ulicach miast w poszukiwaniu większej ilości alkoholu, a tym samym zaczepki i chorych emocji. Zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, natychmiastowe odebranie koncesji i zezwoleń sklepom, które miały incydenty związane ze sprzedażą alkoholu osobom małoletnim.   
  • Wsparcie dla uzależnionych – rozwój programów terapeutycznych i wsparcie psychologiczne dla osób borykających się z uzależnieniem. Dotyczyć powinno to zarówno dzieci, młodzieży i osób dorosłych. W szkołach powinny funkcjonować mechanizmy i procedury pozwalające nauczycielom wyłapywać osoby doświadczające tego typu sytuacji. 

——————————

Koniecznie przeczytaj:  Zdradzony, upokorzony, zmarginalizowany – kulisy upadku marszałka Hołowni 

——————————

Podsumowanie

Cicha pandemia alkoholizmu w Polsce wymaga natychmiastowych działań. Wzrost popularności „małpek” oraz rosnąca liczba wysokofunkcjonujących alkoholików to wyraźny sygnał, że obecny system nie radzi sobie z narastającym problemem. Konieczne są kompleksowe zmiany na poziomie edukacyjnym, prawnym i społecznym, aby ograniczyć skalę tego zjawiska i zadbać o zdrowie przyszłych pokoleń.

——————————

Dziękuję, że przeczytałaś / przeczytałeś mój artykuł i proszę Cię bardzo o podzielenie się nim z Twoimi znajomymi. Im więcej osób z tego skorzysta, tym będę szczęśliwszy. I myślę, że im także może się on przydać. Dzielcie się na Facebooku, Instagramie, Twitterze, mailem – gdzie tylko chcecie i uznacie za stosowne. Zapraszam również do odwiedzenia mojego konta FB i Instagrama, oraz zadawania pytań.

Jestem niezwykle wdzięczny za cały feedback i za każdą postawioną kawę poprzez portal BuyCoffee!

Gafika wykorzystana w tekście pochodzi: unsplash – Eeshan Garg

2 Comments

  1. Czy pandemia jest odpowiednim słowem? Mamy tu raczej do czynienia z ujawnianiem stanu istniejącego. Choć sądząc po statystykach pijanych kierowców mamy raczej kierunek odwrotny. Po prostu skala się zmniejsza ale możliwości krycia się i tolerancja jest niższa.

  2. Przeczytałem artykuł i trudno mi przejść obok niego obojętnie, bo problem, o którym piszesz, jest w Polsce dużo bardziej powszechny, niż wielu osobom się wydaje. Zdecydowanie zgadzam się, że alkoholizm nie ogranicza się tylko do osób, które „upiją się na ulicy” – wysokofunkcjonujący alkoholicy to temat, który wciąż pozostaje niewidoczny, choć skutki ich uzależnienia dotykają całe otoczenie.

    Najbardziej uderza mnie fragment o „małpkach” i tym, jak łatwo alkohol stał się elementem codziennego życia, nawet w małych dawkach, i jak subtelnie wnika w rutynę dnia. Znam wiele przypadków, gdzie ktoś, kto na pierwszy rzut oka radzi sobie świetnie zawodowo i społecznie, w rzeczywistości wciąż ucieka w alkohol, bo nie potrafi poradzić sobie ze stresem czy napięciem emocjonalnym. To właśnie taki „cichy” wymiar uzależnienia jest najbardziej niebezpieczny, bo trafia w serce rodziny i środowiska pracy, zanim ktokolwiek zdąży zareagować.

    Z mojego doświadczenia w kontaktach z ludźmi – zarówno w pracy, jak i w codziennym życiu – wynika, że świadomość problemu jest wciąż zbyt niska. Ludzie boją się przyznać, że mają problem, albo w ogóle nie rozumieją jego skali. Dlatego ważne są takie teksty, które nie tylko informują, ale też otwierają oczy na to, że alkoholizm może być ukryty, a konsekwencje – realne i poważne.

Zostaw odpowiedź