
Żyjemy w czasach, gdy realna wartość pieniądza niesłychanie boleśnie rozjechała się względem wartości nominalnej. W świecie, gdy ceny szybują, inflacja porusza się niczym na rollercoasterze, a portfele zwykłych Polaków mocno cierpią. Każdego dnia musimy brać na siebie ciężar coraz nowszych wydatków, danin i podatków nakładanych przez Rząd. Stąd też mój pomysł, aby wszystkie dzieci jak najlepiej, jak najskuteczniej wyedukować w kwestii zarządzania finansami.
Nauczenie dzieci podstaw finansów osobistych powinno stanowić nieodzowny element ich wychowania. Od kieszonkowego, przez małe prace domowe, inwestycje, aż po kredyty i odsetki – edukacja finansowa jest kluczem do samodzielności i odpowiedzialności finansowej. Drogą pogłębionych rozważań dotarłem do tego, że fantastycznym narzędziem mogącym stanowić preludium do nauki o pieniądzach będzie – kieszonkowe.
Pierwszym pytaniem, które w takiej sytuacji nasuwa się wszystkim rodzicom brzmi: „Dawać kieszonkowe, czy nie? I jeśli tak, to ile?”
Tak jak mówiłem kieszonkowe może posłużyć do nauki zarządzania pieniędzmi. Wielu ekspertów zaleca rozpoczęcie dawania kieszonkowego, gdy dziecko zaczyna wykazywać zainteresowanie pieniędzmi, zazwyczaj ma to miejsce pomiędzy 5 – 7 rokiem życia. Z całą pewnością kwota powinna być dostosowana do wieku dziecka i stopnia wdrożenia w tematykę. Na przykład 2 złote na tydzień za każdy rok życia. Więc 7-letnie dziecko mogłoby otrzymywać 14 złotych. Po pierwsze – pamiętajmy, że kwota nie powinna być zbyt duża, aby dziecko nie stało się zbyt rozkapryszone, oraz nie chciało za pomocą pieniędzy załatwiać wszystkich swoich spraw. Po drugie – nie powinna być zbyt mała, aby otrzymawszy kieszonkowe dziecko nie stało się zniechęcone i poirytowane tym, że rówieśnicy dysponują znacznie większymi sumami.
Autor poleca również: Równouprawnienie, czy egoizm? Jaka jest prawdziwa twarz współczesnych feministek?
Przenosząc teorię na praktykę, stajemy przed kolejnym dylematem: „Czy dać dziecku rybę, czy wędkę?” Chodzi tu o uzmysłowienie sobie, że otrzymywanie gotówki to jedno, ale umiejętność właściwego zarządzania nią to coś zupełnie innego. W tym procesie kluczową rolę odgrywają rodzice jako nauczyciele finansów. Uważam, że istotne znaczenie w całym procesie edukacji finansowej najmłodszych odgrywa to, aby dzieci miały możliwość zarabiania dodatkowego kieszonkowego poprzez wykonanie różnych prac domowych m.in.: sprzątanie auta, umycie okien, czy pomoc w ogrodzie. To wprowadza je w świat dorosłych finansów, uczy wartości pracy i podkreśla, że pieniądze „nie rosną na drzewach”.
Należy pamiętać o zagrożeniach jakie pojawiają się równolegle do wypłacanego kieszonkowego – nieprzemyślane wydawanie, czy roszczeniowy stosunek do pieniędzy. Rodzice powinni wprowadzić system, który promuje oszczędzanie i odpowiedzialne wydatkowanie. Ważne jest, aby nie ratować dziecka, kiedy popełni błąd finansowy. Oczywiście, w granicach rozsądku. Pozwoli to bowiem dziecku zrozumieć konsekwencje własnych decyzji finansowych.
Przeczytaj także: Czy uderzenie wody sodowej może być niebezpieczne?
W miarę jak dzieci dorastają, powinniśmy rozważyć podwyżkę kieszonkowego. Ale nie bezrefleksyjnie, konieczne jest nałożenie odpowiednich zasad. Może się to wiązać np. z obciążeniem dziecka większą ilością obowiązków domowych, lepszymi wynikami w szkole, czy też z udowodnieniem, że dysponuje większą wiedzą i świadomością w zakresie finansów. Wysokość podwyżki powinna być proporcjonalna do powodów, dla których jest przyznawana.
Jednym z najważniejszych aspektów edukacji finansowej jest nauka o inwestycjach, kredytach i odsetkach. Przykładem mogą być sytuacje, w których dziecko chce coś droższego, niż pozwala na to jego kieszonkowe. Możemy zaoferować mu „pożyczkę”, którą musi spłacić z przyszłych kieszonkowych, wprowadzając przy tym niewielki procent odsetek. To nie tylko pokazuje, jak działa zadłużenie, ale również uczy konsekwencji zaciągania długów.
Podsumowując, kieszonkowe jest potężnym narzędziem do nauczania dzieci podstaw finansów osobistych. Nawet jeśli proces ten może wydawać się skomplikowany, jest to inwestycja, która z pewnością zaprocentuje w przyszłości. Taki nasz domowy „procent składany”. Należy zacząć od małych kroków, stopniowo wprowadzać więcej pojęć i koncepcji finansowych. Dzieci zawsze warto zachęcać do odpowiedzialności i samodzielności. W końcu to nie chodzi tylko o pieniądze – chodzi o naukę wartości, zarządzania i odpowiedzialności.
Opowiedz mi jakie są Twoje przekonania w kwestii kieszonkowego? Jakie podejście praktykujesz, jakie zasady obowiązują w Twoim domu?
Zapoznaj się także: Jak wygląda sytuacja kadrowa Polskiej Policji?
Dziękuję, że przeczytałaś / przeczytałeś mój artykuł i proszę Cię bardzo o podzielenie się nim z Twoimi znajomymi. Im więcej osób z tego skorzysta, tym będę szczęśliwszy. I myślę, że im także może się on przydać. Podziel się nim na Facebooku, Instagramie, Twitterze, mailem – gdzie tylko chcesz i uznasz za stosowne. Zapraszam Cię również do odwiedzenia mojego konta FB i Instagrama, oraz zadawania pytań. Jeżeli zbierze się spora ilość ciekawych pytań to nie wykluczam zrobienia czegoś na wzór Q&A.
Jestem wdzięczny za cały feedback i za każdą postawioną kawę poprzez portal BuyCoffee!
Do kolejnego 🙂

Grafika na początku tekstu pochodzi z: Biznes w INTERIA.pl
