Ścieżka kariery w Policji, czyli legendy i miraże

Od lat obserwuję, jak Komendy Wojewódzkie Policji, desperacko poszukując kandydatów chętnych do założenia policyjnego munduru, sięgają po półprawdy, manipulacje i wręcz łgarstwa. W procesie rekrutacyjnym używa się sloganów o elastyczności zatrudnienia i przejrzystej ścieżce kariery, które mają przyciągnąć młodych ludzi. Jednak prawda, jaką poznają funkcjonariusze po odsłużeniu kilku latach – a którą zamierzam zdradzić Ci już teraz – daleko odbiega od tych obietnic.

Rozdział I: Legenda o elastyczności i awansach

Na oficjalnych stronach komend powiatowych, czy wojewódzkich często można znaleźć teksty reklamujące służbę w Policji. Przykładem może być taki fragment:

„Predyspozycje, wykształcenie i umiejętności – to elementy składowe sukcesu policjanta. O Twoich losach w formacji może zadecydować także przebieg służby mundurowej oraz osiągnięcia i wyniki pracy. Warto pamiętać, że zarobki w policji są ściśle związane z tym, jakie stanowisko aktualnie jest przez funkcjonariusza zajmowane. Jeśli chcesz połączyć pasję ze służbą, cenisz sobie stabilizację zatrudnienia, jesteś wrażliwy na wszelkie formy łamania prawa i chcesz się rozwijać, dowiedz się, jak wygląda ścieżka kariery w tym zawodzie, sprawdź się i wstąp do Policji.”

Koniecznie przeczytaj: Zaniedbania, frustracja i protest: Analiza problemów i możliwych rozwiązań

Brzmi to obiecująco. Jednak wystarczy kilka miesięcy pracy, by zetknąć się z brutalną rzeczywistością. Ta „jasna ścieżka awansu”, o której mowa na etapie rekrutacji, w praktyce rzadko jest osiągalna. W miejsce przejrzystego systemu rozwoju kariery pojawiają się piętrzące się przeszkody.

Rozdział II: Mity o wsparciu przełożonych i rozwijaniu talentów

Na początku swojej służby młodzi funkcjonariusze słyszą, że ich talenty i predyspozycje będą docenione i że zostaną oni przydzieleni do odpowiednich zadań, gdzie ich zdolności będą najlepiej wykorzystane. Nic bardziej mylnego!

W rzeczywistości w naszej służbie liczą się nie kompetencje czy zaangażowanie, ale stosunki z przełożonymi. Tzw. „ścieżka awansu” przestaje być związana z doświadczeniem i pracowitością. Kluczowe staje się, by przełożeni darzyli sympatią podwładnych, którzy nie tylko wykonują ich polecenia, ale i zdobywają ich przychylność prywatnymi przysługami, donosicielstwem i spaczoną lojalnością.

Wielu doświadczonych funkcjonariuszy z 10-, 13-, 17-letnim stażem niejednokrotnie pomija się przy awansach. Na stanowiska wyższe awansują młodsi, mniej doświadczeni funkcjonariusze, mający bliskie relacje z przełożonymi i prawiący im komplementy. Taka rzeczywistość jest powodem do głębokiej frustracji wśród pozostałych funkcjonariuszy, którzy mieli ambicje zawodowe, a zostali zepchnięci na margines.

Rozdział III: Iluzja mobilności zawodowej

Obiecywana na etapie rekrutacji możliwość zmiany miejsca pełnienia służby w obrębie kraju, czy przeniesienia między wydziałami szybko okazuje się nierealne. W praktyce procedury te są tak skomplikowane i czasochłonne, że dla większości funkcjonariuszy stają się nieomal niedostępne. Wnioski o przeniesienie mogą czekać latami na rozpatrzenie, a nawet jeśli uda się osiągnąć pewien postęp, szanse na finalizację zależą od uznaniowości i „widzimisię” przełożonych.

Piszą do mnie funkcjonariusze, którzy mają za sobą kilkanaście sporządzonych raportów o przeniesienie. Z każdym kolejnym myślą, że „to już teraz”, jednak w rzeczywistości walą głową w mur, którego nie da się sforsować… Pragnę Ci przypomnieć, że każdorazowo po złożeniu raportu należy odczekać kilka miesięcy na uzyskanie odpowiedzi.

Ostatecznie zrezygnowani i zirytowani funkcjonariusze tracą wiarę i decyduję się zrzucić mundur wybierając pracę cywila – spokojniejszą, często lepiej płatną i znajdującą się w swoim rodzinnym mieście.

Rozdział IV: Zamrożone awanse i kursy, czyli rzeczywistość bez rozwoju

Dawniej funkcjonariusze mogli awansować na kolejne stopnie po odbyciu określonych kursów podoficerskich i aspiranckich, następnie zrezygnowano z tychże kursów i jedynym czynnikiem wpływającym na uzyskanie upragnionego awansu był staż służby (w określonych sytuacjach także grupa zaszeregowania). Niestety jak to w naszym kraju bywa – w celu wykazania swojej aktywności zdecydowano się powrócić do koncepcji z kursami podoficerskimi i aspiranckimi. 

Jeśli podobają Ci się te artykuły sprawdź również:

•  Nowa władza, stare problemy – czy sytuacja w Polskiej Policji ulegnie poprawie?

•  Powódź 2024: Dlaczego nie wyciągnęliśmy wniosków?

Obecnie jednak zdobycie nominacji, czy wyjazd na kursy stały się trudno osiągalne dla funkcjonariuszy niezwiązanych bliską relacją z przełożonymi. W praktyce jedynie wybrani mają możliwość awansu w szybkim tempie, pozostali muszą niestety czekać na swoją kolej… Policja zyskała finansowo na tych zmianach, a to, co kiedyś było naturalnym etapem rozwoju, teraz stało się kolejną iluzją. Decyzja o wprowadzeniu kursów przyniosła Polskiej Policji znaczne oszczędności, a zamrożenie dodatków pojawiających się w trakcie przeskoku na korpusach uwzględniając to w skali kraju wypełniło nasz finansowy rezerwuar.

Oczywiście w przestrzeni pojawiały się zapowiedzi o zintensyfikowaniu kursów i przyspieszonych awansach, ale jak to zwykle w kontekście Policji bywa skończyło się jedynie na czczym gadaniu.

Rozdział V: Rzeczywistość demotywacji – frustracja i przedwczesne odejścia

System oparty na układach, braku transparentności i licznych ograniczeniach zniechęca ambitnych funkcjonariuszy. Świadomość, że zaangażowanie nie wpływa na rozwój zawodowy, a lojalność wobec przełożonych determinuje ścieżkę kariery, sprawia, że wielu z nich z czasem decyduje się odejść z Policji. Doświadczeni funkcjonariusze są zmuszeni szukać innych ścieżek zawodowych, często odchodząc na wcześniejsze emerytury lub decydując się na pracę w sektorze prywatnym.

Otrzymuje wiele wiadomości, maili, w których funkcjonariusze z całego kraju piszą o tym, jak nieprofesjonalnie zostali potraktowani przez swojego pracodawcę i jak mocno zawiedli się na Polskiej Policji. Z mnóstwa z nich pobrzmiewa żal i smutek, iż firma, której oddali tak wiele lat życia nie doceniła ich należycie i przez to byli zmuszeni odejść na wcześniejszą emeryturę będąc przecież nadal zdrowymi i aktywnymi.

Czy tak ma wyglądać ta formacja? Pieniędzmi i innymi bzdurnymi dodatkami 'podlewani’ są funkcjonariusze z 25-30 letnim stażem, a ludzie z 15-letnim doświadczeniem nadal przecież młodzi, energiczni i stale poszukujący zawodowych wyzwań są deprecjonowani i tłamszeni przez system. Jest nad czym myśleć!

Rozdział VI: Edukacja i dodatkowa praca

Odnoszę wrażenie, że od zawsze w Policji archetypem przełożonego był… wróg. Mam tu na myśli, że od kiedy pełnię służbę w Policji znacznie częściej wypowiadano się na temat, któregoś z przełożonych w negatywnym świetle. W zasadzie nigdy nie słyszałem o nikim kto będąc na stanowisku zapisałby się w pamięci podległych funkcjonariuszy w sposób pozytywny. To tak jakby piastowanie określonego stanowiska zmieniało 'in minus’ i wymuszało na tejże osobie określone patologiczne zachowania. Ileż to razy z czyichś ust wybrzmiało, że Komendant X jest – mobberem; Naczelnik Y – znów było nietrzeźwy na odprawie, a Kierownik Z – zarekwirował wszystkie wentylatory i ekspresy do kawy.

Niestety w Policji znacznie częściej zamiast 'Galerii Sław’ powinna funkcjonować 'Ściana Hańby’. Nieakceptowalne zachowania przełożonych przejawiają się nawet w małych rzeczach. Napisał do mnie funkcjonariusz, który zaraportował chęć podjęcia dodatkowej pracy. Z tego co pamiętam chodziło o dorywczą pracę w magazynie, aby podreperować rodzinny budżet. Na logikę praca magazyniera w żadnym stopniu nie godzi w dobro munduru, lecz Komendant Powiatowy nie wyraził zgody twierdząc, że ów policjant przestanie być osiągalny.

Innym razem pewien młody służbą funkcjonariusz podzielił się ze mną swoimi przykrymi doświadczeniami. Bowiem przełożony nie udzielił mu dnia wolnego, aby ten mógł wziąć udział w obronie pracy inżynierskiej, czy też magisterskiej. Nie wiem jaki był finał tamtych wydarzeń, ale każda taka sytuacja pokazuje małostkowość policyjnej wierchuszki.

Zatem jak to jest z tą ścieżką kariery, odkrywaniem talentów i elastycznością służby..?

Podsumowanie: Mundur to nie zawsze wygoda i stabilizacja

Młodzi ludzie wstępujący do Policji powinni być świadomi, że policyjna rzeczywistość to nie tylko służba społeczna, ale również walka z biurokracją, uprzedzeniami i systemem opartym na układach. Słowa o przejrzystej ścieżce kariery i rozwijaniu talentów okazują się tylko iluzją, która pryska wraz z pierwszymi doświadczeniami zawodowymi. Policjanci nie mogą liczyć na wsparcie przełożonych, zrozumienie, ani na elastyczność pracy. Warto poznać tę prawdę na wstępie, by uniknąć bolesnego rozczarowania, które dotyka tych, którzy liczyli na uczciwy rozwój zawodowy w służbie dla społeczeństwa.

Polecam również: Bezpieczeństwo Polski w Obliczu Propagandy i Realnych Zagrożeń

Tyle ode mnie – mam nadzieję, że ten artykuł pokaże Ci, jak od środka wygląda służba w Policji i  z czym musisz się liczyć jeśli zdecydujesz się przywdziać niebieski mundur. Pamiętaj, że Policja jak każde inne miejsce pracy ma swoje plusy, ale ma również wiele minusów. Jeżeli chcesz zadać mi jakieś pytanie to serdecznie zachęcam do skorzystania z formularza kontaktowego, lub odwiedzenia moich social mediów – NIE ZWLEKAJ.

Daj znać w komentarzu, jak spodobał Ci się powyższy tekst. A może zapomniałem o jakiejś istotnej kwestii i powinienem dopisać ją do powyższej listy?

Grafika na początku tekstu pochodzi z: unsplash – Dario Daniel Silva

2 Comments

  1. To więcej niż korpobzdury. A i miniona władza zrobiła niemało dka obrzydzenia ewentualnym kandydatom policyjnego munduru. Przypomina mi się scena z Buczkowskim z Uprowadzenia Agaty. Odbudowywanie społecznego zaufania do policji będzie niestety długo trwało

    1. @Panodespresso
      Mimo niechęci do poprzedniej władzy uważam że problem jest ponadpartyjny. Oczywiście rządy PiS go zidentyfikowały ale przecież ten troglodyta od granatnika awansował za każdej władzy. Po prostu PiS potrafił w pełni wykorzystać negatywny potencjał każdej glizdy.
      Zgadzam się autorze że u wszystkich znanych ex policjantów przeważa gorycz i żal. Mało jest dobrych i ciekawych wspomnień a służba degraduje się w sposób zastraszający (patrz ostatnie zdarzenia na komisariatach). Co gorsza wobec demograficznej zapaści nie widzę wyjścia z sytuacji.

Zostaw odpowiedź