Życie w mundurze

Już, jako dziecko wyobrażałem sobie jak to super było by łapać przestępców, wypisywać mandaty, mówiąc krótko ratować świat. Jak mówi stare przysłowie, czas leczy rany, zgadzam się z tym, ale warto dopowiedzieć, że również skutecznie weryfikuje nasze plany. Tak też było w moim przypadku. Marzenie o mundurze zostało odroczone na wiele lat, a jego miejsce zajęło normalne życie…szkoła, studia, praca, ale od zawsze w głowie tliła się malutka myśl jak cudownie byłoby przyodziać ten niebieski uniform (w moim przypadku czarny).

Takim oto sposobem od kilku dobrych lat jestem funkcjonariuszem Wydziału Prewencji w jednym z większych miast w Polsce. Jednak, aby tu się znaleźć musiałem przebyć długą, wyboistą i cholernie krętą drogę. Czy warto? Każdy musi ocenić sam!

Żeby rozpocząć przygodę z policją należy przejść przez ostre sito selekcji, tj. cały, żmudny proces rekrutacji. W moim przypadku trwało to nieomal 12 miesięcy. Kolejno test wiedzy ogólnej, test sprawności fizycznej, multiselect, rozmowa kwalifikacyjna, badania lekarskie i wizytacja ze strony dzielnicowego. Po tej długiej walce jedziemy do jednej z 5 szkół policyjnych.

Po ukończeniu 6 miesięcy kursu podstawowego, powróciłem do swojej jednostki macierzystej, odebrałem mundur + śpb/bp i w drogę, posterunkowy- ratuj świat. Nie prawda, wtedy to się dopiero zaczyna szara codzienność.

Moja sugestia dla zainteresowanych pracą w tej formacji- wiedzy na temat służby nie powinno się czerpać z paradokumentów serwowanych przez ogłupiające stacje telewizyjne. Nie wiem czy Was zaskoczę, ale takich osób nie brakuje, zarówno wśród obywateli jak i nawet samych kandydatów do policji. Później następuje przykra weryfikacja i ludzie rezygnują/odchodzą z pracy po kilku miesiącach.

Zwykła weryfikacja poprzez zderzenie z szarą codziennością to jeszcze nic. Zderzenie fikcji telewizyjnej z rzeczywistością to – pikuś, pan pikuś. Bywa jednak, że policjanci sięgają po używki albo, co niestety rzadsze po pomoc terapeuty. Co kilka lat docierają do nas informacje o kolejnych samobójstwach policjantów, a ile tak naprawdę prób odebrania sobie życia przez funkcjonariuszy nie opuszcza ścian komisariatów i zostaje zamiecionych pod dywan? Tego nikt nie wie…  

W każdym większym ośrodku miejskim, jak i tym, w którym służę panuje przestępczość i nie ma, co z tym polemizować. Wszyscy chętni musza zdać sobie sprawę, że kradzież, rozbój, zgwałcenie czy nawet morderstwo to coś, co prędzej czy później spotkacie na swej drodze.  Nie da się przed tym uciec chyba, że do „cywila”.

Znam mnóstwo ludzi, którzy potrzebowali kilku miesięcy lub nawet kilku lat, aby zdać sobie sprawę ze swojego bezradnego położenia i zawiesić mundur na wieszak. Zwykła strata czasu.

Nie chcę tu nikogo zniechęcać, ale lepiej przemyśleć taką decyzję i dać sobie czas na zebranie innych, cennych doświadczeń.

W ciągu tych kilku lat służby zebrałem sporo historii, doświadczeń i spostrzeżeń na temat otaczającego nas świata. Mnóstwo ludzkich dramatów, anegdot i rad, którymi z przyjemnością się z Wami podzielę.

Ponadto, jeśli spotkam się z odpowiednim oddźwiękiem opowiem dokładnie o procesie rekrutacji, szkole policyjnej, organizacji pracy i wszystkim, co tylko Was zainteresuje.

Reasumując, życie w mundurze to praca zarobkowa, ale o wiele trudniejsza i dużo bardziej obciążająca mental niż praca chociażby w korpo. Dlatego też proponuję wziąć poprawkę, że ta służba wiąże się z mnóstwem wyrzeczeń, pracą w święta, weekendy i noce. Nie jest to miejsce dla wszystkich.

Taki jest świat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.