Stan mediów w kraju

brotiN biswaS

Myślałem, że ten jakże gorący temat, jakim stała się próba przegłosowania ustawy medialnej zniknął z horyzontu tak szybko jak się na nim pojawiał. Dziś jednak przeglądając social media natknąłem się na zabawny wpis jednego z polityków partii rządzącej, który zasugerował, że w poszukiwaniu pieniędzy temat opodatkowania mediów powinien być przegłosowywany „do skutku”.

Na kanwie tej wypowiedzi postanowiłem odrobinę zrewidować swoje plany i skrobnąć ten tekst.

Mianowicie, każdy, kto nie mieszka w Sosnowcu, tudzież w jaskini słyszał o nowym, kontrowersyjnym pomyśle Premiera Mateusza Morawieckiego o konieczności opodatkowania mediów w Polsce. Dotyczy to zarówno telewizji, rozgłośni radiowych, jak i gazet.

Podatek ma być powiązany z reklamami, które pojawiają się w konkretnym medium.

Z informacji przekazanych przez polityków partii rządzącej wynika, że wpływy do budżetu państwa pochodzące z owego podatku mają oscylować wokół 1 mld złotych.

Można nawet usłyszeć, że powodem, dla którego ma wejść w życie ten sposób opodatkowania jest zasilenie służby zdrowia i kultury.

Tak, nie przesłyszeliście się – mowa o służbie zdrowia. Tej samej służbie zdrowia, na którą prezydent Duda zbierał pieniądze w ramach akcji #Hot16Challenge. Nie byłoby w tym nic złego, nawet na swój osobliwy sposób byłoby to piękne, gdyby nie fakt, że jednym podpisem zadecydował o przekazaniu telewizji publicznej 1,95 mld złotych rok w rok.

Wcześniej zaś horrendalnie wielkie publiczne pieniądze zostały rozwalone na inne równie nietrafione cele, inwestycje. O tym jednak już pisałem. <Pozdrowienia dla wszystkich instruktorów narciarstwa i handlarzy bronią>

Nakładanie coraz to nowszych podatków na kolejne branże i grupy jest z gruntu złym pomysłem. Gdy bowiem przesadzi się z tego typu zachowaniami całkowicie zniechęci się rodaków, do podjęcia jakiejkolwiek pracy zarobkowej.

Rozumiem, zatem gniew podmiotów mających zostać ograbionymi na mocy tej ustawy, w ten jakże nowatorski sposób.

Postanowiłem jednak zgłębić temat trochę dokładniej i dostrzec drugie dno.

Zarówno retoryka rządu jakoby zdobyte na złych, zepsutych niemieckich koncernach medialnych pieniądze miały pójść na szpitale jest grubą przesadą, ale reakcje drugiej strony i serwowanie tekstów w stylu „atak na demokracje”, również jest sporym nadużyciem. Chodzi tu, bowiem o zwykłą kasę, o nic innego…

Skąd, zatem tekst „atak na demokrację”, bo to dużo lepiej brzmi niż „oddaj mnie moje piniądze”. Nieprawdaż? Janusz siedzący przed odbiornikiem prędzej utożsami się z walką o demokracje, bo to kojarzy mu się z patriotyzmem i dziadkiem z karabinem stojącym w okopach. Gdy usłyszy zaś „pieniądze” to od razu wizualizuje to sobie w negatywny sposób.

Bez względu na wynik całej batalii prezesi stacji telewizyjnych nadal będą żyli na tym samym bajońsko wysokim poziomie i niczego nie odczują. Jedyne, co to niektóre programy będą miały ścięte budżety i pseudo-celebrytki zamiast w Dubaju, czy innej Tajlandii, będą próbowały lansować się w Lądku Zdroju.

No może zwolni się kilku ludzi na końcu „łańcuch pokarmowego”, ahh no i najważniejsze – abonament za naszą kablówkę podrożeje odrobinę, ale czego nie robi się dla demokracji…

Jak widzicie, nic nie jest jedynie czarne, albo białe. Dla tych, którzy mój tekst odbiorą, jako poparcie przeze mnie którejkolwiek ze stron sporu odpowiem, że mam ich wszystkim w poważaniu. Już kiedyś to mówiłem, ale powtórzę – oceniam zachowania, decyzje, wypowiedzi – a nie ludzi, którzy je wygłosili. Przynależność partyjna nie mają dla mnie najmniejszego znaczenia.

Serdecznie pozdrawiam.

TJŚ.

3 comments

    • To smutne, ale rozmawiając z ludźmi na służbie coraz częściej spotykam się z opiniami, że nie widzą tu dla siebie przyszłości i jedynym sensownym rozwiązaniem jest emigracja… Dziękuję za komentarz.

      Polubienie

  1. Nie rozumiem oburzenia ludzi na podatek od reklam. Już sześć lat temu było powszechnie wiadomo (przynajmniej wśród tych, którzy znają elementarne prawa ekonomii), że potężne wydatki budżetu na różnorakie programy rozdawnicze będzie trzeba spłacić – są to bowiem w dużej mierze pieniądze pożyczone. Podobnie teraz w przypadku tej tak zwanej walki z pandemią zadłużono państwo na kolejne 100 mld złotych, a sumę tę pożyczono od zagranicznych lichwiarzy. Teraz odczuwamy tego konsekwencje: m.in. podatek cukrowy, opodatkowanie tzw. małpek, zmiany w rozliczaniu dochodu osób pracujących za granicą itd. Takie właśnie są skutki rządów nieodpowiedzialnych politykierów, których obchodzi jedynie horyzont czasowy do następnych wyborów, w myśl zasady „po nas choćby potop”.

    Najbardziej jednak rozbawił mnie groteskowy strajk mediów i ich wrzask o tym, że próbuje się zniszczyć ich niezależność i obiektywizm. Najgłośniej wrzeszczały, rzecz jasna, te stacje i gazety, o których wszystko można powiedzieć, ale na pewno nie to, że są niezależne i obiektywne. Za to czerpią duże przychody z reklam. No ale, jak sam zauważyłeś, Autorze, dużo ładniej wygląda walka o szczytne ideały niż o kasę.

    Polubione przez 2 ludzi

Odpowiedz na takijestwiat Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.