Wróciła Ekstraklasa! Czy to, aby konieczne?

Powszechnie wiadomo, że piłka nożna rozpala nasze emocje i wprawia w zachwyt nawet najbardziej zatwardziałe persony. Znalazłszy się w dobie koronawirusa i tej jakże dziwnej pandemii, każdy kibic cierpiał katusze nie mogąc w weekend zasiąść w fotelu i ekscytować się zmaganiami swojej ulubionej drużyny.

Z takim stanem rzeczy radzono sobie na wiele sposobów. Jedni nadrabiali zaległości w oglądaniu meczów ligi białoruskiej (jedna z nielicznych lig, która nie zawiesiła rozgrywek), sposobem innych było oglądanie archiwalnych nagrań na Youtube, następni zaś oddawali się swojej pasji grając w fifę na konsolach. To wszystko to już przeszłość. W ostatni weekend tj. 29 maja, wznowiono rozgrywki PKO BP Ekstraklasy – od dawna odliczaliśmy czas do tego momentu, a gdy już nadszedł chciałoby się jak najszybciej o tym zapomnieć…

Dlaczego? Otóż, tęsknota za krajowym futbolem w przypadku wielu osób, moim również – zaburzyła pamięć i postrzeganie świata. Zapomniałem już jak fatalny jest poziom piłkarski w naszym pięknym kraju. Jak absurdalne zdarzenia mogą pojawiać się podczas meczów naszych drużyn, jak wiele błędów może się wydarzyć, jak kuriozalne akcje potrafią mieć miejsce…

Miałem okazję oglądać 2 mecze po wznowieniu rozgrywek. Pierwszy, to głośno zapowiadane spotkanie, powszechnie uznawane za szlagier.  Potyczka lidera Legii Warszawa, z Lechem Poznań. Mecz możliwy do opisania jednym słowem … dziwny. Klub ze stolicy zwyciężył 1:0, przeważał w całym spotkaniu, wykazywał się większym zaangażowaniem. Można zapytać, co w tym dziwnego? Bramkarz Kolejorza zamykający oczy podczas interwencji. Popis żenady i kwintesencja poziomu naszych rozgrywek. Co tyczy się, zaś samej bramki i jej strzelca … piłka odbija się pokracznie od poprzeczki i zostaje wepchnięta do bramki. Polecam zobaczyć – śmieszna sytuacja.

Drugie spotkanie, które widziałem to mecz pomiędzy Gdańską Lechią, a Arką Gdynia. Nim podam wynik muszę wspomnieć, że duża ilość bramek nie musi oznaczać, iż spotkanie było dobre. Więc tak, spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy 4:3, z czego 4 rzuty karne w II połowie. Mieliśmy istny festiwal bramek, oraz zdobywcę hattricka. Co do kilku goli mam uzasadnione zastrzeżenia, ale co tam to tylko Ekstraklasa.

Dziwnych potyczek w minionej kolejce było sporo np. wysoka wygrana Korony, którą wszyscy spisywali na straty, wysoką porażkę krakowskiej Wisły. Można by długo wymieniać.

Na youtube, na Kanale Sportowym słyszałem, że prawa do transmisji ligi polskiej zakupiło kilkanaście europejskich krajów. Z jednej strony jest to niebagatelny zastrzyk gotówki, z drugiej współczuję nim, że muszą to oglądać. Dotychczas tylko my wiedzieliśmy, jak dziwny futbol w kraju mamy, teraz pół Europy będzie z nas szydzić! Nawiązuję do popularnego internetowego mema, – Gdy nie było Internetu tylko rodzina wiedziała żeś głupi!

Dobrze, że systematycznie cała europejska piłka jest odmrażana – za niedługo ruszy hiszpańska LaLiga, włoska Serie A, następnie Premier League. Będziemy mieli, co oglądać i napawać się profesjonalnym sportem.

Reasumując, nadal w wolnych chwilach będę śledził wyniki PKO Ekstraklasy meczów, ale z całą pewnością odpuszczę sobie ich oglądanie.

Serdecznie pozdrawiam i pamiętajcie…

Taki jest świat.

One comment

  1. Tak , poziom naszej Ekstraklapy jest wybitnie żenujący. To że ktoś zdecydował się zakupić do niej prawa nie przestaje mnie zadziwiać , chyba efekt jakiejś maligny spowodowanej wirusem .

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.